Adamski: Urwane głowy nienarodzonych dzieci
„Husky z urwaną głową, kot podpalony w Wigilię, trzylatek bestialsko znęcający się nad kotem - przeciwko aktom bestialskiej przemocy wobec zwierząt zaprotestują uczestnicy Marszu (Nie)Milczenia, który przejdzie w niedzielę ulicami Łodzi, Gdańska, Lublina, Kalisza, Poznania, Opola i Krakowa” – czytamy na portalu gazeta.pl. Piękna inicjatywa. Jednak ja się pytam, gdzie jest marsz w imieniu setek dzieci nienarodzonych, którym każdego roku legalnie w Polsce urywa się główki? Dlaczego działacze pro-life nie mogą robić z policją nalotów na gabinety morderców „wywołujących miesiączki”, skoro policja zajmuje się ściganiem morderców zwierząt?