Wczoraj uczelnia oficjalnie zrezygnowała z wymagania by aplikanci na studia podpisywali klauzulę, że będą uczestniczyć w aborcji. – Chrześcijanie i inni przeciwnicy aborcji nie powinni być zmuszani do uczestnictwa w tym zabiegu. Tak stanowi prawo federalne i uczelnia musi Siudo niego dostosować- mówi Matt Bowman z "Alliance Defense Fund”, która złożyła skargę na uczelnie do "Department of Health and Human Services.”
Władze organizacji przekonują, że będą nadal monitorować co dzieje się na uczelni i czy nie łamie ona prawa. Uniwersytet Vanderbilt otrzymuje ponad 300 milionów dolarów z budżetu federalnego. To mogło wpłynąć na zmianę przez nich przepisów, które były sprzeczne z prawem federalnym.
Aplikacja, którą kandydat musiał wypełnić zawierała punkt mówiący, że jeśli nie będzie on w stanie „ dostarczyć kobiecie odpowiedniej opieki podczas aborcji” to powinien złożyć aplikacje na inny kierunek studiów. Zanim punkt został wykreślony z aplikacji rzecznik uczelni John Howser powiedział, że studenci wydziału dla przyszłych pielęgniarzy muszą być przygotowani na udział w zabiegu aborcyjnym. – Aplikacja miała ich na to przygotować. Jeżeli zamierzasz wykonywać ten zawód to musisz być przygotowany na taką ewentualność” – powiedział Howser w jednej z gazet.
Ł.A/ LifeNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

