Margaret Forrester pracuje w “Central North West London Mental Health Trust”. Obecnie jest zawieszona za wyrażenie swojej opinii na temat syndromu poaborcyjnego. Kobieta powiedziała swoim kolegom lekarzom, że kobiety powinny otrzymywać adekwatne informacje o niebezpiecznym wpływie aborcji na ich zdrowie psychiczne. Pokazała również kolegom broszurę omawiającą syndrom proaborcyjny i relacje kobiet, które go doświadczyły.
Po tej rozmowie Forrester została wezwana do dyrektora placówki, gdzie została poddana przesłuchaniu. Na początku została ona zawieszona w obowiązkach. Teraz czeka ją jednak prawdopodobne zwolnienie z pracy. 22 grudnia podczas specjalnego zebrania powiedziano jej jednak, że może zachować pracę, jeżeli nigdy więcej nie będzie głośno propagowała swoich poglądów na temat aborcji. Kobieta oznajmiła jednak, że nie złamała etyki lekarskiej i nadal zamierza głosić swoje poglądy na temat aborcji.
- Poziom nietolerancji w przestrzeni publicznej jest ogromny i dowodzi, że żyjemy w coraz bardziej zniewolonym społeczeństwie - powiedziała Andrea Minichiello Williams z "CEO of the Christian Legal Centre”. Sprawa wydaje się o tyle bulwersująca, że „Królewskie Collegium Psychiatryczne” w 2008 roku wydało oświadczenie, w którym stwierdzono, iż aborcja może zniszczyć zdrowie psychiczne kobiet i rekomendowano w nim informowanie kobiet przed ich decyzją o zabiciu własnego dziecka.
Ł.A/LifeSiteNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

