Zuzanna Kurtyka: Czy Janusz się bał?
Po raz kolejny czytam stenogram zapisu czarnych skrzynek. Po raz kolejny zastanawiam się, dlaczego, za co muszę jeszcze raz przeżywać te chwile? Wyobrażać sobie, co czuł, co myślał Janusz. Czy się bał? Tak, pewnie się bał. Każdy się wtedy boi. Czytam w zapisie: krzyki. Wiem, że on nie krzyczał. Na pewno nie. Ale muszę przejść przez to jeszcze raz, bo wczoraj dziennikarka Polsat News powiedziała mi, że winni i tak byli piloci, bo odchodzili na autopilocie, a ja nie potrafiłam jej powiedzieć, że znowu kłamie, bo nie zdążyłam przeczytać stenogramów, nie zdążyłam porozmawiać z kimś kompetentnym. Wychodziłam o godz. 19.00 z pracy. Dziś stenogram znalazłam w internecie. 8.40.53.1 - drugi pilot mówi: odchodzimy. Tylko tyle i aż tyle. 2 sekundy wcześniej padła taka komenda kapitana. A potem już tylko nawigator podaje coraz mniejszą wysokość: 8.40.53.7 - 70; 8.40.54.6 - 60; 8.40.55.2 - 50; i dalej 40, 30, aż w końcu 8.40.58 - 20 i... koniec, albo początek końca. Nikogo w kabinie nic nie niepoko