Nawrócony gangster szerzy wiarę za pomocą rapu
Chrześcijańska muzyka od lat kojarzy się albo ze zespołami Gospel albo ckliwymi utworami ładnie uczesanych białych chłopców. Ta muzyka jednak nie trafia do dzieciaków z gett, które szukają autorytetów wśród ludzi ich pokroju. Nie jest tajemnicą, że współczesnymi bożkami dla nastolatków są celebryci, którzy mają wielki wpływ na ich postępowanie. Nie można zapominać, że właśnie idole mogą skutecznie odciągać młodzież od Jezusa, jak i do Niego zaprowadzić. Dlatego tak ważne jest wspieranie zdolnych artystów, którzy chcą wszelkimi dostępnymi metodami szerzyć wiarę w Jezusa. Naprawdę możemy się oburzać na niekonwencjonalne metody protestanckich kościołów, które według wielu katolików są tylko „herezjami”. Jednak to protestanci biją na głowę katolików w nowej ewangelizacji w Ameryce Południowej czy Afryce. Dziś Msza Trydencka czy nawet ta „posoborowa” nie trafi do blokersa z Los Angeles czy Warszawy. Są jednak tacy, którzy potrafią zaprowadzić nawet członków gangu do kościoła.