Wiadomości
Mowa oczywiście o tekście „A jednak – kompromitacja nacjonalistek” (pierwotna wersja: „A jednak – kompromitacja nacjonalistów”). „Nic tak nie nobilituje głupoty jak polemika”, mawiał nieodżałowany Stefan Kisielewski. Faktycznie, o błędach i potknięciach autora można mówić długo i namiętnie, chciałbym jednak pochylić się nad całą wadliwą metodologią Seweryna Popławskiego. Tak oto mamy wyrocznię delficką w postaci redakcji przy Czerskiej, która mówi, a lud słucha. Przed mądrościami „Wysokich obcasów” zginają się kolana ziemskie, piekielne, a jak się ostatnio okazało, również i poświęcone.