Polityka

Wildstein odpowiada prof. Czarnkowi: Pomagamy Ukrainie nie dlatego, że ją kochamy

„Pomagamy Ukrainie nie dlatego, że ją kochamy, ba, możemy jej nie znosić, pomagamy, bo to nasz interes, robimy to z naszego egoizmu” – przypomina Dawid Wildstein, reagując na kontrowersyjny postulat prof. Przemysława Czarnka.

3 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Kanał Zero, Telewizja Republika)
Fot. screenshot: YouTube (Kanał Zero, Telewizja Republika)

Wiceprezes PiS i kandydat tego ugrupowania na premiera, prof. Przemysław Czarnek wyraził przekonanie, że Unia Europejska powinna zamrozić finansowanie zbrojeń i odbudowy Ukrainy do momentu wejścia przez Kijów na „ścieżkę wartości proludzkich”. Wskazał, że Polska powinna wykorzystać swoją pozycję w Sojuszu Północnoatlantyckim oraz Unii Europejskiej, by wywrzeć na władzach Ukrainy presję. Chodzi oczywiście o odradzający się za sprawą władz w Kijowie kult zbrodniarzy OUN-UPA na Ukrainie.

- „Trzeba zmusić Unię Europejską, również naszą pozycją w Unii Europejskiej, do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich”

- powiedział prof. Czarnek.

Na stanowisko parlamentarzysty zareagował prezes PiS Jarosław Kaczyński, który podkreślił, że jego ugrupowania opowiada się za udzielaniem wsparcia napadniętej przez Rosję Ukrainie. Zapewnił również, że „sprawa wypowiedzi Pana Przemysława Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii”.

Dawid Wildstein: Ściganie się z Braunem na radykalność jest skazane na porażkę

Do wystąpienia prof. Czarnka krytycznie odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych Dawid Wildstein.

- „Zacznijmy od tego, że oczywiście można i należy rozmawiać o zakresie pomocy. I można np sensownie argumentować, że Polska nie powinna przekazywać kluczowych elementów swojego uzbrojenia w sytuacji, w której mogą to zrobić inne państwa UE, w dużo lepszej sytuacji niż my, i wobec których Ukraina nie wykonuje prowokacyjnych, o ile nie wrogich gestów. Z tym że nie mamy tu do czynienia z tego typu rozmową, tylko z radykalną i skądinąd absurdalne groźbą”

- ocenił publicysta.

Stwierdził, że „w ten sposob Czarnek i PiS sami plują we własne gniazdo”.

- „Przypomnijmy, że propaństwowa i demokratyczna prawica od początku tłumaczyła, że pomoc Ukrainie nie wynika z potrzeb serca, jakieś miłości czy egzaltacji. Pomagamy Ukrainie nie dlatego, ze ją kochamy, ba, możemy jej nie znosić, pomagamy, bo to nasz interes, robimy to z naszego egoizmu. I nagle się okazuje, że jednak nie. Że walić to, zmieniamy zdanie.

Cóż, jeśli pomoc Ukrainie w obliczu rosyjskiej inwazji jest uzależniona od kilku dekretów Zelenskiego, prezydenta bez mandatu demokratycznego, jeśli faktycznie z powodu np braku ekshumacji można pozwolić Rosji ją pokonać- to faktycznie, znaczy to tak naprawdę tylko jedno- nie należało jej pomagać od początku”

- podkreślił.

W ocenie dziennikarza, tego typu wystąpienia wpisują się w „ściganie się na to, kto bardziej obrazi Ukraińców”.

- „Z tym, że wiele wskazuje na to, że to nie tylko głupie i szkodliwe- to także zupełnie bez sensu.

Ściganie się z Braunem na radykalność jest raczej skazane z góry na porażkę. Na koniec przysłowiowego dnia przywódca Korony Polskiej może i tak łatwo przelicytować resztę prawicy, stwierdzając, że należy zająć militarnie Lwów i zbombardować Kijów. Tego nie "przebiją" nawet najostrzejsi politycy PiS. Jeśli więc mogą czymś przekonać wyborców, krytykując Ukrainę, to właśnie robiąc to za pomocą zdrowego rozsądku, pokazując, że są w tym wiarygodni a ich postulaty realizowalne i przynoszące Polsce korzyść. Ciężko jednak nie odnieść wrażenia, że politycy obozu niepodległościowego uwierzyli, że większość ich wyborców chce głupoty i szaleństwa reprezentowanego przez Brauna, co jest zwyczajnie obraźliwe”

- pisze autor.

 

Źródło: Facebook, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej