„Oczekiwałbym od polskiego premiera, który miał być tak dobrze ustosunkowany z europejskimi elitami, szczególnie z tej strony liberalno-lewicowej, że polskie interesy będą realizowane” – napisał Bogucki w mediach społecznościowych. Następnie ocenił, że rzeczywistość rozmija się z przedwyborczym wizerunkiem Tuska jako polityka mogącego skutecznie zabiegać o polskie sprawy w Brukseli.
„Wydaje się jednak, że nie wychodzi to tak, jak zapowiadał pan premier. Zresztą nie tylko w Europie nie wychodzi. Nie wychodzi z konkretami, nie wychodzi z ochroną zdrowia, nie wychodzi z finansami publicznymi i wieloma innymi rzeczami” – stwierdził szef prezydenckiej kancelarii.
„To wciąż ten sam Donald Tusk, który niestety kłamie”
Najmocniejsze słowa padły, gdy Bogucki zestawił wypowiedzi Tuska z kampanii wyborczej z obecnymi działaniami jego rządu.
„Jeżeli zestawia się wypowiedzi Donalda Tuska z czasu kampanii z tymi obecnymi, to mamy wrażenie pewnego rozdwojenia jaźni. Jakby były dwie osoby. Tylko że to wciąż jest ten sam Donald Tusk, który niestety kłamie” – pisze minister w Kancelarii Prezydenta.
Bogucki już wcześniej wskazywał na przedkładanie przez Tuska interesu partyjnego nad rację stanu. W jednej z wypowiedzi podkreślał, że prezydent Karol Nawrocki – mimo zasadniczych sporów z rządem – nie powinien wykorzystywać polityki zagranicznej do prowadzenia wewnętrznej walki partyjnej. Według Boguckiego Donald Tusk postępuje odwrotnie i podporządkowuje relacje międzynarodowe bieżącym interesom swojego ugrupowania.
Szef Kancelarii Prezydenta krytykował również unijny program SAFE, wskazując, że finansowanie obronności ma formę wieloletniej pożyczki, którą Polska będzie spłacać aż do 2070 roku. Po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwracał uwagę na brak pełnych odpowiedzi dotyczących warunków finansowych oraz udziału polskiego przemysłu zbrojeniowego w zamówieniach.
W innym wystąpieniu Bogucki mówił, że rząd Tuska „gra w jednej orkiestrze z liberalno-lewicową elitą Unii Europejskiej”, która – jego zdaniem – nie ma skutecznego planu dla europejskiej gospodarki ani stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. Zarzucał gabinetowi zbytnią uległość wobec dominującego nurtu politycznego w Brukseli, zamiast konsekwentnego budowania koalicji państw broniących własnej konkurencyjności i suwerenności.
Krytyka Boguckiego dotyczy również rozbieżności między deklaracjami rządu a jego działaniami. Podobny zarzut pojawiał się w sporze o umowę handlową Unii Europejskiej z Mercosurem. Prezydent Nawrocki wskazywał, że rząd oficjalnie deklarował sprzeciw wobec porozumienia zagrażającego polskim producentom rolnym, lecz nie potrafił zbudować w UE skutecznej mniejszości blokującej. Wówczas również padło wezwanie do zakończenia politycznego „rozdwojenia jaźni”.
Bogucki nie ogranicza zarzutów do polityki europejskiej. W najnowszej wypowiedzi wskazał także ochronę zdrowia i finanse publiczne jako dziedziny, w których rząd nie dostarczył zapowiadanych rezultatów. Jego zdaniem wyborcy powinni porównywać konkretne działania gabinetu z obietnicami składanymi w kampanii, zamiast oceniać władzę wyłącznie na podstawie kolejnych deklaracji.
Oczekiwałbym od polskiego premiera, który miał być tak dobrze ustosunkowany z europejskimi elitami, szczególnie z tej strony liberalno-lewicowej, że polskie interesy będą realizowane!
Wydaje się jednak, że nie wychodzi to tak, jak zapowiadał pan premier. Zresztą nie tylko w… pic.twitter.com/pzuXIxGVJv— Zbigniew Bogucki🇵🇱 (@BoguckiZbigniew) July 14, 2026
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.