CBA zatrzymało Macieja Świrskiego i Cezarego Jurkiewicza, byłych członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej. Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie dotyczy finansowania kampanii „Sprawiedliwe sądy” z 2017 roku oraz podejrzenia wyrządzenia fundacji szkody majątkowej wynoszącej co najmniej 8,4 mln zł. Zatrzymanie obu mężczyzn potwierdził rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Funkcjonariusze weszli również do domów Piotra Matczuka z Telewizji Republika oraz Anny Plakwicz, urzędniczki Kancelarii Prezydenta. Matczuk poinformował, że nie ma statusu podejrzanego, a wcześniej zeznawał w tej sprawie jako świadek. Według jego relacji agenci zabrali telefon i komputer.
Działania służb nastąpiły dzień po głośnej konferencji rządu dotyczącej utworzenia w Warszawie centrum ESA. Premier przedstawiał tę decyzję jako potwierdzenie rosnących ambicji Polski, wspominając także o budowie statku kosmicznego. Samo powstanie ośrodka ESA jest realnym przedsięwzięciem technologicznym, jednak opozycja widzi w intensywnej komunikacji rządu próbę narzucania tematów zastępczych.
Błaszczak: „Służby i prokuratura używane są jako pałka polityczna”
Mariusz Błaszczak ocenił w rozmowie z portalem Niezalezna.pl, że rządzący sięgają po sprawę sprzed dziewięciu lat, ponieważ część elektoratu Donalda Tuska przestała wierzyć w zapowiadane rozliczenia poprzedniej władzy.
– Rządzący panicznie szukają sposobów przykrywania własnych kompromitacji, afer, skandali i przykładów nadużywania władzy. Wyciągają sprawę sprzed prawie dziesięciu lat, żeby dać pożywkę swojemu najtwardszemu elektoratowi, który zwątpił, czy obiecany przez Tuska proces rzekomych rozliczeń rządów PiS będzie w ogóle realizowany – powiedział szef klubu PiS.
Były minister obrony określił akcję jako „kpinę” i oskarżył władzę o instrumentalne używanie instytucji państwa.
– Służby i prokuratura używane są jako pałka polityczna i motywator dla wyborców Tuska, którzy są zawiedzeni jego rządami. Widzimy czarno na białym, że ten rząd po prostu się sypie, dlatego sięga po zapomniane sprawy, z których próbuje teraz robić afery polityczne – stwierdził Błaszczak.
Jeszcze ostrzej wypowiedział się Przemysław Czarnek. Polityk PiS nazwał działania CBA „ostatnimi podrygami gnijącej koalicji” i uznał je za poszukiwanie tematów zastępczych.
– To nic innego jak szukanie tematów zastępczych, żeby przykryć afery, kompromitacje, łamanie prawa i nadużywanie uprawnień przez rządzących. Niczym nie przykryjecie upadku, który za chwilę was czeka – napisał Czarnek w mediach społecznościowych.
Piotr Gliński powiązał z kolei zatrzymania ze sprawą Szpitala Południowego oraz wypłatą dla Agnieszki Grendy, byłej ekspertki premiera. Nazwał działania służb „histeryczną próbą przykrycia” problemów obciążających środowisko KO i „tępą zemstą polityczną”. Są to oceny opozycji, a nie ustalone motywy działania CBA.
Tomasz Sakiewicz, prezes Telewizji Republika, również uznał akcję za propagandową. W rozmowie z Niezalezna.pl podkreślił, że postępowanie dotyczące kampanii „Sprawiedliwe sądy” trwa od lat, dlatego jego zdaniem mało prawdopodobne jest, aby podczas obecnych przeszukań odnaleziono nieznane wcześniej materiały.
– Chodziło o odwrócenie uwagi od gigantycznej afery, jaka narasta wokół Szpitala Południowego, ale też w innych ośrodkach oraz od całkowitej nieporadności tej władzy – przekonywał Sakiewicz.
W cywilizowanym kraju z demokratycznym rządem, władza powinna odpowiedzieć na pytania o proporcjonalność działań. Dlaczego po dziewięciu latach potrzebne były poranne wejścia do domów, przeszukania i zabezpieczanie urządzeń osoby, która nie jest podejrzana? Dlaczego sprawa nabrała tak widowiskowego charakteru właśnie w momencie, gdy prokuratura ponosi kolejne porażki sądowe, a rząd mierzy się z rosnącą liczbą politycznych kryzysów i skandalicznych afer?
Kontrast jest uderzający. Jednego dnia premier kreśli wizję kosmicznej przyszłości Polski, drugiego służby o świcie wchodzą do domów ludzi kojarzonych z poprzednią władzą i nieprzychylnymi obecnemu rządowi mediami. Może to być oczywiście zwykły zbieg terminów wynikający z kalendarza śledztwa. Rząd musi się jednak liczyć z tym, że bez pełnego i przekonującego wyjaśnienia podstaw akcji będzie ona odbierana jako spektakl polityczny – przygotowany dla wyborców oczekujących zemsty, a nie bezstronnego wymiaru sprawiedliwości.
Zenon Witkowski
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.