Ukraina

„Most stoi, żeby okupanci mogli nim uciec” - ukraiński dowódca zapowiada izolację Krymu

Ukraina celowo nie niszczy obecnie Mostu Krymskiego, ponieważ chce pozostawić rosyjskim żołnierzom i cywilom drogę odwrotu z okupowanego półwyspu – twierdzi Robert „Madziar” Browdi, dowódca ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych. Jednocześnie zapowiada dalsze uderzenia w statki, składy paliw, energetykę i pozostałe szlaki zaopatrzeniowe Rosjan.

2 min czytania
Most Krymski
Most Krymski · fot. Screenshot - YouTube/Belsat

– Izolujemy Krym i zamykamy drogi prowadzące na półwysep, ale nie drogę wyjazdową. Most stoi tylko z jednego powodu – żeby okupanci mogli nim stamtąd odejść – powiedział Browdi w rozmowie z brytyjskim dziennikarzem Caolanem Robertsonem. W oryginalnej wypowiedzi ukraiński dowódca użył znacznie dosadniejszego określenia.

Słowa „Madziara” są elementem ukraińskiej wojny psychologicznej, ale odpowiadają również coraz wyraźniejszej strategii Kijowa. Zamiast jednego spektakularnego ataku na most Ukraina systematycznie niszczy logistykę podtrzymującą rosyjską obecność na Krymie.

 „Nie ma paliwa, nie ma energii, nie ma przyszłości dla rosyjskiej machiny wojennej”

Browdi przekonywał, że ukraińskie siły zamierzają stopniowo odcinać półwysep od dostaw. – Tankowce płoną. Nie ma paliwa. Nie ma energii. Nie ma przyszłości dla rosyjskiej machiny wojennej na Krymie – mówił dowódca, zapowiadając kontynuowanie operacji dronowych.

W ostatnich tygodniach Ukraińcy nasilili ataki na rosyjskie jednostki transportujące paliwo po Morzu Azowskim, przeprawy promowe, linie kolejowe, magazyny ropy i obiekty energetyczne. Browdi informował między innymi o uderzeniach w tankowce wykorzystywane do zaopatrywania rosyjskich wojsk oraz w statki omijające sankcje. Dane podawane przez strony konfliktu wymagają niezależnej weryfikacji, ale nagrania publikowane przez ukraińskie formacje potwierdzają rosnącą skalę operacji morskich i powietrznych.

Associated Press informowała wcześniej, że siły ukraińskie zaatakowały most kolejowy, elektrownię, magazyny paliw oraz podstacje energetyczne na okupowanym Krymie. Minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow mówił wówczas, że celem operacji jest przekształcenie półwyspu w logistyczną „wyspę”, której Rosja nie będzie w stanie skutecznie zaopatrywać.

Skutki kampanii zaczynają odczuwać również mieszkańcy Krymu. Pojawiają się informacje o przerwach w dostawach energii, ograniczeniach sprzedaży paliwa, zakłóceniach komunikacyjnych i gwałtownym spadku liczby turystów. Rosyjskie władze tłumaczą część awarii problemami technicznymi, jednak zagraniczne media wskazują, że półwysep coraz częściej staje się obszarem regularnych działań wojennych.

Most Krymski pozostaje jednym z najważniejszych symboli rosyjskiej okupacji. Został wzniesiony po nielegalnej aneksji półwyspu w 2014 roku i służy nie tylko ruchowi cywilnemu, ale także transportowi ludzi, sprzętu oraz zaopatrzenia dla rosyjskich wojsk. Był już kilkakrotnie atakowany przez Ukrainę, między innymi w październiku 2022 roku, lipcu 2023 roku i czerwcu 2025 roku.

Jak podkreślają niektórzy eksperci, twierdzenie Browdiego, że Ukraina mogłaby zniszczyć most, lecz świadomie pozostawia go jako drogę ucieczki, należy traktować przede wszystkim jako deklarację dowódcy i element presji na rosyjskie wojska. Nie ma niezależnego potwierdzenia, że jest to jedyny powód, dla którego konstrukcja nadal stoi. Most jest silnie chroniony, częściowo uszkodzony po poprzednich atakach, a jego trwałe zniszczenie wymagałoby przeprowadzenia skomplikowanej operacji.

Źródło: mp/Associated Press, Le Monde, The Guardian, RBC-Ukraina, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej