Uwaga

CBA o świcie u dziennikarza Republiki. Zabrano telefon i komputer, choć nie jest podejrzanym

Jak podają media, funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukali we wtorek rano dom Piotra Matczuka, dziennikarza Telewizji Republika. Według jego relacji akcja rozpoczęła się około godz. 6, a uczestniczący w niej uzbrojeni agenci zabezpieczyli telefon komórkowy i komputer. Matczuk nie został zatrzymany i – jak podkreślił – nie ma w tej sprawie statusu podejrzanego.

2 min czytania
CBA
CBA · fot. via cba.gov.pl

Informację o działaniach CBA jako pierwsza podała Telewizja Republika. Początkowo stacja informowała, że nie może skontaktować się ze swoim dziennikarzem. Kilkadziesiąt minut później Matczuk wystąpił na antenie i przedstawił własną relację z przeszukania.

– O szóstej rano weszło do mnie Centralne Biuro Antykorupcyjne z zespołem bojowym, z długą bronią. Dokonali przeszukania, dość kuriozalnego, bo niewiele znaleźli i niewiele zabezpieczyli – powiedział dziennikarz.

Jak dodał, funkcjonariusze zabrali wyłącznie urządzenia elektroniczne.

– Zabrali mi telefon, komputer, nic więcej. To kuriozalne z dwóch powodów. Ja w tej sprawie, w której oni działali, nie mam żadnego statusu prawnego. Samo to, że takie działanie podejmuje się wobec osoby, która nie ma w sprawie żadnego statusu prawnego, jest już dziwne i moim zdaniem jest nadużyciem władzy – stwierdził Matczuk na antenie Republiki.

Zeznawał jako świadek. Po roku służby wróciły po jego urządzenia

Dziennikarz poinformował, że około roku wcześniej był już przesłuchiwany w tym samym postępowaniu. Występował wówczas jako świadek i – według jego relacji – przekazał śledczym wszystkie posiadane informacje.

– W tej sprawie rok temu zeznawałem jako świadek, wszystkie wyjaśnienia złożyłem. CBA i prokuratura doskonale wiedziały o wszystkich dokumentach. Mija rok, zbiega się to z tym, że ludzie przewodzący prokuraturze mają polityczne kłopoty i Donald Tusk też ma kłopoty, i nagle dzieje się taka rzecz – mówił Matczuk.

Uznał działania służb za „ewidentnie polityczną sprawę” i „nie fair działanie tej władzy”. Jest to jednak ocena samego dziennikarza. Do chwili publikacji nie przedstawiono oficjalnego komunikatu CBA ani Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, który szczegółowo wyjaśniałby podstawę przeszukania, związek zabezpieczonych urządzeń ze śledztwem oraz powód przeprowadzenia akcji z udziałem uzbrojonych funkcjonariuszy.

Jak czytamy, akcja w domu Matczuka zbiegła się w czasie z zatrzymaniem Macieja Świrskiego i Cezarego Jurkiewicza, byłych członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie ma dotyczyć finansowania kampanii „Sprawiedliwe sądy” oraz podejrzenia wyrządzenia fundacji szkody w wysokości co najmniej 8,4 mln zł. Nie potwierdzono jednak oficjalnie, że przeszukanie u Matczuka było bezpośrednio związane właśnie z tym wątkiem.

Matczuk był w przeszłości zaangażowany w komunikację instytucji państwowych i obozu Zjednoczonej Prawicy. Wraz z Anną Plakwicz współtworzył agencję Solvere, która realizowała kampanię „Sprawiedliwe sądy”. To może wyjaśniać zainteresowanie śledczych posiadanymi przez niego dokumentami lub komunikacją, ale nie przesądza o jego odpowiedzialności ani o popełnieniu jakiegokolwiek przestępstwa.

Źródło: mp/Telewizja Republika, Niezalezna.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej