USA

USA uderzyły w południe Iranu. Mosty zniszczone, tankowiec przejęty w Zatoce Omańskiej

Wojna wokół cieśniny Ormuz wchodzi w kolejną fazę. Irańskie media państwowe oskarżyły Stany Zjednoczone o ataki na mosty, dworzec kolejowy i lotnisko na południu kraju. Amerykańskie Dowództwo Centralne potwierdziło natomiast zakończenie szóstej z rzędu nocy nalotów oraz wejście żołnierzy piechoty morskiej na pokład tankowca na Zatoce Omańskiej.

2 min czytania
USA samolot bojowy
USA samolot bojowy · fot. Screenshot - X/USCC

Najpoważniejsze zniszczenia miały powstać w prowincji Hormozgan, położonej przy cieśninie Ormuz. Irańskie źródła informowały o trafieniu kilku przepraw drogowych, w tym mostów ważnych dla komunikacji z rejonem Bandar Abbas. Według lokalnych władz zginęło siedem osób, a dziewięć zostało rannych. Doniesień o liczbie ofiar i pełnej skali zniszczeń nie zweryfikowały dotąd niezależne źródła. Relacje irańskich mediów różnią się też co do liczby uszkodzonych mostów.

Atak miał objąć również dworzec kolejowy w Bandar Abbas, gdzie – według irańskiej telewizji – ranne zostały dwie osoby. Eksplozje odnotowano także w rejonie lotniska w Iranszahr na południowym wschodzie kraju.

Iran grozi uderzeniem w infrastrukturę całego regionu

„Jeśli Amerykanie uderzą w infrastrukturę Republiki Islamskiej, wówczas cała infrastruktura w regionie stanie się dla nas prawowitym celem” – ostrzegł rzecznik irańskiej armii w telewizji państwowej.

CENTCOM podał, że w najnowszej fali nalotów wykorzystano samoloty bojowe, drony oraz okręty uzbrojone w precyzyjną amunicję. Celem miały być radary, stanowiska obrony przeciwlotniczej i wojskowa infrastruktura logistyczna. Dowództwo wcześniej zapowiadało, że operacja ma „dalej ograniczać irańskie zdolności wojskowe”.

Teheran odpowiedział kolejnymi atakami rakietowymi i dronowymi na cele powiązane z obecnością USA w regionie. Alarmy ogłoszono między innymi w Katarze, Bahrajnie i Kuwejcie. Władze Kataru informowały o przechwytywaniu pocisków, a jedno dziecko miało zostać zranione odłamkami.

Równocześnie Amerykanie zaostrzyli blokadę irańskich portów. Marines weszli ze śmigłowca na pokład pływającego pod banderą Wysp Cooka tankowca M/T Wen Yao. CENTCOM określił działanie jako „abordaż weryfikacyjny”, którego celem było sprawdzenie przestrzegania blokady. Dowództwo nie podało, jaki ładunek znajdował się na statku ani jakie dokładnie podejrzenia doprowadziły do operacji.

Wcześniej amerykańskie lotnictwo ostrzelało i unieruchomiło inną jednostkę, która – według USA – nie wykonywała poleceń i próbowała przełamać blokadę. Kilka kolejnych statków zostało zmuszonych do zmiany kursu.

„Cieśnina Ormuz i otaczające ją wody pozostają otwarte i wolne, z wyjątkiem statków próbujących naruszyć blokadę” – przekazało amerykańskie dowództwo.

Rzeczywisty ruch morski jest jednak bliski załamania. W czwartek cieśninę przekroczyły zaledwie trzy statki przewożące towary, podczas gdy przed rozpoczęciem wojny dziennie przepływało tam średnio około 125 jednostek. Przez drugi dzień z rzędu nie odnotowano przejścia żadnego wielkiego tankowca ani gazowca LNG.

Korpus Strażników Rewolucji zapowiedział, że dopóki trwają amerykańskie naloty, przez Ormuz nie będzie odbywał się eksport ropy i gazu. Cieśnina odpowiadała przed wojną za transport około jednej piątej światowych dostaw ropy, dlatego każde dalsze ograniczenie żeglugi może natychmiast wpływać na ceny surowców i koszty transportu.

Źródło: mp/U.S. Central Command, Reuters, PAP, X, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej