– Zostaniemy strażnikiem cieśniny. Może uznamy to za bycie aniołem stróżem cieśniny. Powinniśmy też otrzymać za to odszkodowanie – powiedział Trump w rozmowie telefonicznej z Fox News. Według Reutersa amerykański przywódca przekonywał, że USA przez dziesięciolecia chroniły żeglugę w regionie, nie otrzymując za to odpowiedniego wynagrodzenia.
Trump odrzucił również możliwość powrotu do rozmów z Teheranem na dotychczasowych zasadach. Ocenił, że Iran wielokrotnie łamał wcześniejsze ustalenia, dlatego dalsze negocjacje bez wyraźnej zmiany postępowania władz irańskich nie mają sensu.
USA i Iran walczą o kontrolę nad kluczowym szlakiem
Wypowiedź prezydenta padła po kolejnej eskalacji militarnej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Amerykańskie Dowództwo Centralne poinformowało o zakończeniu następnej fali uderzeń na irańskie cele wojskowe. Według Associated Press Amerykanie zaatakowali około 140 obiektów, w tym stanowiska rakietowe i dronowe, magazyny amunicji oraz infrastrukturę łączności.
Iran odpowiedział atakami na obiekty związane z wojskową obecnością USA w państwach Zatoki Perskiej. Teheran twierdził, że uderzył między innymi w instalacje w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii. Część szczegółowych doniesień o skali zniszczeń pochodzi jednak z komunikatów Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i nie została niezależnie potwierdzona. Reuters potwierdził samą wymianę ataków, wskazując, że konflikt ponownie zagroził wcześniejszym ustaleniom dotyczącym otwarcia cieśniny.
Obie strony przedstawiają sprzeczne wersje sytuacji. Iran utrzymuje, że ma prawo decydować o ruchu statków i ogłaszać czasowe zamknięcie szlaku. CENTCOM odpowiada, że Teheran nie sprawuje kontroli nad międzynarodowym korytarzem morskim, a żegluga powinna odbywać się zgodnie z zasadą swobody przepływu.
W praktyce ruch w cieśninie został poważnie ograniczony. Dane przytoczone przez Reutersa wskazują, że liczba przepływających tankowców spadła do najniższego poziomu od kilku tygodni. Część jednostek wyłącza systemy identyfikacyjne, a niektórzy armatorzy rezygnują z przeprawy ze względu na
Pierwszą reakcją rynków był wzrost cen ropy oraz spadki na części giełd państw Zatoki Perskiej. Brent podrożała o ponad 3 proc., ponieważ inwestorzy ponownie zaczęli uwzględniać ryzyko długotrwałych zakłóceń dostaw.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.