CENTCOM poinformowało, że naloty rozpoczęły się na polecenie prezydenta Donalda Trumpa. Ich celem ma być osłabienie zdolności Iranu do atakowania żeglugi w Cieśninie Ormuz oraz uderzenie w struktury Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej odpowiedzialne za ostrzał sił amerykańskich. Była to ósma kolejna noc wznowionych ataków USA na Iran.
Waszyngton zapowiada odwet, Teheran grozi „lekcją”
„Ataki mają na celu dalsze osłabienie zdolności Iranu do zagrażania żegludze handlowej w Cieśninie Ormuz i szybkie ukaranie sił Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej” – przekazało Dowództwo Centralne USA. Według Associated Press amerykańskie samoloty i pociski manewrujące uderzyły między innymi w magazyny rakiet i dronów, stanowiska obrony powietrznej oraz infrastrukturę obserwacyjną.
Najwyższy przywódca Iranu ajatollah Modżtaba Chamenei ostrzegł, że dalsze ataki spotkają się z odpowiedzią, której Stany Zjednoczone „nie zapomną”. Teheran zarzucił Waszyngtonowi łamanie czerwcowego porozumienia i zawiesił wykonywanie części przyjętych zobowiązań.
Walki ponownie nasiliły się po załamaniu rozejmu i irańskich atakach na statki oraz amerykańskie obiekty wojskowe w regionie. Iran uderzał także w cele w Kuwejcie, Bahrajnie i Jordanii, natomiast USA prowadzą blokadę morską wokół irańskich portów i kontynuują operację „Epic Fury”.
Cieśnina Ormuz pozostaje najważniejszym punktem konfliktu. Przebiega przez nią około jednej piątej światowego transportu ropy, dlatego kolejne uderzenia grożą nie tylko rozszerzeniem wojny, lecz także zakłóceniami dostaw surowców i wzrostem cen energii.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.