USA

USA przerzucają F-16 i F-35 na Bliski Wschód. Rośnie ryzyko wielkiej ofensywy przeciwko Iranowi

Stany Zjednoczone wzmacniają lotnictwo bojowe na Bliskim Wschodzie. Do regionu kierowane są kolejne myśliwce F-16 z bazy Spangdahlem w Niemczech oraz samoloty F-35 stacjonujące dotąd w brytyjskiej bazie RAF Lakenheath. Równolegle Waszyngton zwiększa liczbę latających cystern, bez których prowadzenie długotrwałych nalotów na Iran byłoby znacznie trudniejsze.

2 min czytania
Myśliwce F-35
Myśliwce F-35 · fot. Screenshot - Vomeo.com/LM Aero Multimedia

Nie ujawniono miejsc docelowego rozmieszczenia wszystkich myśliwców. F-16 należące do 480. Eskadry Myśliwskiej specjalizują się jednak w przełamywaniu obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Mogą wykrywać i zwalczać irańskie radary oraz stanowiska rakiet ziemia–powietrze, otwierając drogę innym samolotom uderzeniowym.

Tankowce tworzą zaplecze pod większą kampanię lotniczą

Według Axios administracja Donalda Trumpa poinformowała Izrael o planie wysłania kilkudziesięciu dodatkowych samolotów do tankowania w powietrzu. Część z nich ma stacjonować na izraelskich lotniskach wojskowych i cywilnych. Amerykańscy i izraelscy urzędnicy wiążą przerzut z możliwością rozszerzenia operacji przeciw Iranowi.

„Stany Zjednoczone zdecydowały się dostosować rozmieszczenie swoich sił w regionie” i wzmocnić flotę tankowców znajdujących się już w Izraelu – przekazał Reutersowi izraelski urzędnik wojskowy. Według danych władz izraelskich jeszcze 25 czerwca w kraju znajdowało się łącznie 98 amerykańskich samolotów wojskowych.

Latające cysterny pozwalają myśliwcom i bombowcom dłużej pozostawać w powietrzu, atakować cele położone głęboko w Iranie i operować z baz oddalonych od zasięgu części irańskich rakiet. Ich masowy przerzut jest więc nie tylko środkiem obronnym, ale również elementem przygotowania infrastruktury potrzebnej do intensywnej kampanii powietrznej.

CENTCOM kontynuuje naloty na Iran

Najnowsze komunikaty Dowództwa Centralnego USA potwierdzają, że operacje nie zwalniają. CENTCOM poinformowało 19 lipca o zakończeniu kolejnej weekendowej fali uderzeń. Dzień wcześniej wojsko ogłosiło przeprowadzenie ósmej kolejnej nocy nalotów na cele irańskie.

Dowódca sił powietrznych USA gen. Kenneth Wilsbach potwierdził, że operacja nadal trwa. „Wciąż prowadzimy działania” – powiedział, odmawiając ujawnienia szczegółów dotyczących maszyn, taktyki i miejsc ich rozmieszczenia. Podkreślił, że amerykańscy lotnicy pozostają pod ostrzałem, ale uszkodzone bazy są naprawiane, a operacje kontynuowane.

Według Axios Trump rozważa wariant uderzeń znacznie szerszych niż dotychczasowe ataki wokół Cieśniny Ormuz. Wśród przedstawionych mu możliwości miały znaleźć się naloty na irańską infrastrukturę energetyczną, kolejne obiekty nuklearne oraz podejrzewany kompleks podziemny określany jako Pickaxe Mountain. Decyzja o takiej eskalacji nie została jeszcze oficjalnie podjęta.

Przerzut F-16, F-35 i dziesiątek tankowców może wskazywać, że Waszyngton przygotowuje się zarówno na przedłużenie walk, jak i na możliwość znacznie większej operacji przeciwko Iranowi.

Źródło: mp/USCC, Reuters, Axios, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej