Powołując się na wytyczne papieża Leona XIV skierowane do biskupów Francji, kard. Sarah jest zdania, że biskupi na całym świecie powinni przyjąć otwarte podejście duszpasterskie do tych parafii, które odprawiają Mszę łacińską. Bowiem: „To, co zostało napisane do biskupów francuskich, musi odnosić się do wszystkich biskupów”.
Jednocześnie uważa, że motu proprio Traditionis custodes z 2021 r., które mocno ograniczyło sprawowanie tradycyjnej liturgii łacińskiej, powinno wygasnąć w sposób naturalny, bez potrzeby formalnego uchylenia, gdyż przez „to, co anuluje, nie jest ważnym tekstem, gdyż Kościół to ciągłość”.
Afrykański kardynał w rozmowie, która została opublikowana w miniony czwartek, odniósł się też do kwestii tzw. „Kościoła synodalnego”, uznając samą „synodalność” za coś, co nie ma podstaw ani w Biblii, ani w Tradycji Kościoła, ani w historii. Jak powiedział, to „określenie abstrakcyjne, nieprzetłumaczalne na nasze afrykańskie języki”. Przestrzega jednocześnie przed próbą przekształcania synodu biskupów w rodzaj demokratycznego zgromadzenia, w którym doktrynę Kościoła i jego nauczanie moralne – np. o homoseksualizmie – poddaje się pod głosowanie. Są to bowiem niezmienne prawdy objawione przez Boga i nie mogą być przedmiotem demokratycznej decyzji.
„Kościół synodalny – co to znaczy? Nic” – powiedział kard. Sarah, jednocześnie przeciwstawiając tej koncepcji misyjną naturę Kościoła. Podważając słowa o „Kościele synodalnym”, „Kościele, który idzie”, kardynał stwierdził: „Kościół został posłany – on nie tylko idzie. Kościół jest misyjny”. I dodał: „Po co zmieniać to określenie, które jest tak piękne i tak znaczące?”.
W rozmowie poruszono temat budzącego kontrowersje raportu grupy studyjnej nr 9 z Synodu o synodalności, który zaleca zmianę paradygmatu, jeśli chodzi o nauczanie Kościoła w sprawie związków jednopłciowych. Kardynał podkreślił, że doktryna Kościoła należy do Boga, to „nie jest nasze własne nauczanie” i nie ma mowy o jakiejkolwiek „zmianie paradygmatu”. Zaapelował o weryfikację tego dokumentu przez samego Leona XIV przed jego rozesłaniem do diecezji po to, by nie powtórzyło się zamieszanie związane z Fiducia supplicans.
Komentując temat konsystorza, kard. Sarah zwrócił uwagę na nadmierne skupianie się na kwestiach „horyzontalnych”, takich jakie kwestie społeczne, zamiast na nadprzyrodzonej misji Kościoła: „Wydaje mi się, że Kościół musi patrzeć na świat ponad wszystko przez pryzmat swojej misji, z perspektywy dawania czegoś światu, który potrzebuje światła. Nie tylko słuchając, nie tylko dialogując, ale dając światło Boga – nie nasze światło, ale światło Boga – światu, który jest w ciemności” – powiedział. Pokój na świecie tak naprawdę zależy od świętej liturgii, łączącej człowieka z Bogiem.
Diane Montagna poruszyła z kardynałem też temat jego nowej książki pt. 2050. Odpowiadając na pytanie, czy Kościół katolicki wciąż będzie światłem dla świata w 2050 r., kard. Sarah nie miał wątpliwości, że tak, gdyż „Chrystus nie porzuci swojego Kościoła”, pozostając z nim do końca. Jednak to oznacza też, że „musimy nawrócić się ku Chrystusowi; nie chodzi o to, że to Chrystus musi się nawrócić ku nam, ku naszym ideom, ku naszej zmianie paradygmatu”.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.