Ukraina

Semka: Co z tymi Ukraińcami?

W odniesieniu do Ukraińców w Polsce wypada zachęcić do większego spokoju i większego realizmu. Przestrzegać przed agresją wobec Ukraińców, ale należy porzucić też histeryczny i mentorski ton.

2 min czytania
Fot. EU Ukraine Cooperation via Flickr CC 2.0
Fot. EU Ukraine Cooperation via Flickr CC 2.0

Najnowsze badanie CBOS wskazuje, że nastroje społeczne w Polsce wobec Ukraińców uległy dalszej wyraźnej zmianie. Po raz pierwszy od rozpoczęcia badań na temat przyjmowania uchodźców z Ukrainy w 2014 grupa przeciwników przyjmowania uchodźców zza naszej wschodniej granicy jest większa niż grupa zwolenników.  Aż 52% ankietowanych uważa, że nasz kraj nie powinien wpuszczać osób uciekających z terenów objętych konfliktem. Za dalsza gościnnością pozostaje 42% badanych. Dla porównania w 2022 roku kiedy armia Putina ruszyła na Ukrainę w ramach pełnoskalowej inwazji poparcie to wynosiło 94 %. Widać wyraźnie też podział polityczny w tym podziale opinii. Wśród przeciwnych najwięcej jest osób popierających PiS oraz obie konfederacje. Z a przyjmowaniem uchodźców opowiadają się zazwyczaj wyborcy Koalicji Obywatelskiej, Nowej Lewicy oraz partii Razem. 

Publicyści lewicy wykorzystali te badania do natychmiastowych uogólnień wróżących że Polska stanie się niedługo krajem antyukraińskich pogromów. Także sytuująca się zazwyczaj w centrum publicystka Kataryna napisała w swoim felietonie: „Wolę, żeby Ukraińcy pojechali szukać nowego życia na zachód, bo boję się że z każdym miesiącem kiedy te dziesiątki rycerzy w zemście za Wohyń i całokształt będą ku uciesze kiboli atakować werbalnie i fizycznie przypadkowych Ukraińców, coraz trudniej będzie nam zdjąć etykietę kraju nieuleczalnych ksenofobów? Ukraińcy jeszcze przed kampanią wyborczą zrozumieją, że tu swojego miejsca nie znajdą.  Ubolewam ale patrząc racjonalnie jesteśmy jacy jesteśmy, niebezpieczna mieszanka wiecznego poczucia krzywdy i poczucia wyższości”.

Parę incydentów na czele ze znanym epizodem z 12-letnimi Ukrainkami w autobusie w Bielsku-Białej spowodowały, że lewica i obóz liberalny z ochotą podjęły swoją ulubiona piosenkę „Brunatna fala narasta, przemoc wylewa się na ulicę”.

Każdy przypadek atakowania kogoś za to, że jest Ukraińcem trzeba piętnować. Ale nie można dać się sterroryzować typowi histerii, który tak wdzięcznie reprezentuje Kataryna. Po prostu ileś osób zauważyło, że Ukraina utrzymała się na nogach i stała się państwem, które całkiem skutecznie atakuje Rosję. Musi to wywoływać poczucie, że Ukraińcy już sobie dają radę. Jeśli dorzucić do tego oburzenie ostatnimi gestami prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego to spadek gotowości do przyjmowania Ukraińców nie może zaskakiwać. Ale lewica nie jest w stanie egzystować bez mobilizowania siebie i innych do kampanii przeciwko faszyzmowi. I dlatego padają górnolotne słowa, które trzeba ocenić jako element wojny polsko-polskiej a nie jako antagonizmu polsko-ukraińskiego. 

 

Wypada więc zachęcić do większego spokoju i większego realizmu. Przestrzegać przed agresją wobec Ukraińców, ale należy porzucić też histeryczny i mentorski ton. 

Źródło: fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej