Ukraina

Ukraina. Mobilizacja przeradza się w uliczną wojnę i łapanki

Jak podają media, Ukraina coraz dotkliwiej odczuwa brak ludzi zdolnych zastępować wyczerpane oddziały na froncie. BBC opisuje narastającą spiralę przemocy: rośnie liczba napaści na wojskowych prowadzących mobilizację, ale jednocześnie tysiące obywateli skarżą się na bezprawne zatrzymania, pobicia i brutalne działania pracowników centrów rekrutacyjnych.

2 min czytania
Żołnierze ukraińscy
Żołnierze ukraińscy · fot. Screenshot - YouTube/7NEWS Australia

Weteran frontu pobity łomem przez własnych rodaków

Jednym z bohaterów reportażu BBC jest Wasyl Krupycz, były operator karabinu maszynowego, który walczył w Donbasie i został odznaczony za odwagę. Po odniesieniu ran skierowano go do pracy w centrum rekrutacyjnym.

W grudniu 2025 roku jego patrol próbował skontrolować dwóch mężczyzn uchylających się od obowiązków mobilizacyjnych. Podczas pościgu Krupycz został uderzony łomem i z połamanymi żebrami trafił na sześć tygodni do szpitala.

– Złamał mi żebro. Leżałem i nie mogłem oddychać – relacjonował w rozmowie z BBC. Weteran pytał gorzko: – O co walczyliśmy, skoro żołnierze mogą teraz zostać pobici?

Według danych ukraińskiej policji od początku rosyjskiej inwazji odnotowano ponad 600 napaści na pracowników mobilizacyjnych. W samym 2025 roku było ich 341, a w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku – kolejnych 117. W kilku przypadkach zaatakowani wojskowi zginęli.

„Busifikacja” wywołuje opór i kolejne starcia

Drugą stroną kryzysu są skargi na działania samych rekruterów. Ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec otrzymał w 2025 roku 6127 zawiadomień dotyczących możliwego łamania praw przez pracowników centrów mobilizacyjnych. To niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej i ponad 300 razy więcej niż w 2022 roku.

Skargi dotyczą między innymi bezprawnego pozbawiania wolności, odbierania telefonów, utrudniania kontaktu z adwokatem, pobieżnych badań lekarskich oraz przetrzymywania mężczyzn w centrach rekrutacyjnych bez decyzji sądu. Łubinec ocenił, że nie są to już „pojedyncze przypadki”, lecz przejaw kryzysu systemowego.

Na Ukrainie upowszechniło się określenie „busifikacja”, oznaczające zatrzymywanie mężczyzn na ulicach i przewożenie ich mikrobusami do centrów mobilizacyjnych. W lipcu we Lwowie doszło do gwałtownych starć mieszkańców z rekruterami. Tłum otoczył wojskowych, a ich samochód został uszkodzony i przewrócony.

– Ci funkcjonariusze polują na ludzi na ulicach i czasami stosują brutalne metody – powiedział BBC opozycyjny deputowany Ołeksij Honczarenko. Jak ostrzegł: – Przemoc prowadzi do przemocy.

Władze próbowały zachęcić Ukraińców do służby umowami na czas określony, wyższymi wynagrodzeniami i możliwością czasowego zwolnienia z kolejnej mobilizacji. Reformy nie rozwiązały jednak podstawowego problemu: armia nadal potrzebuje tysięcy nowych żołnierzy, podczas gdy społeczeństwo jest coraz bardziej zmęczone wojną, stratami i perspektywą służby bez określonego terminu powrotu.

Źródło: mp/BBC News, The Kyiv Independent, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej