Weteran frontu pobity łomem przez własnych rodaków
Jednym z bohaterów reportażu BBC jest Wasyl Krupycz, były operator karabinu maszynowego, który walczył w Donbasie i został odznaczony za odwagę. Po odniesieniu ran skierowano go do pracy w centrum rekrutacyjnym.
W grudniu 2025 roku jego patrol próbował skontrolować dwóch mężczyzn uchylających się od obowiązków mobilizacyjnych. Podczas pościgu Krupycz został uderzony łomem i z połamanymi żebrami trafił na sześć tygodni do szpitala.
– Złamał mi żebro. Leżałem i nie mogłem oddychać – relacjonował w rozmowie z BBC. Weteran pytał gorzko: – O co walczyliśmy, skoro żołnierze mogą teraz zostać pobici?
Według danych ukraińskiej policji od początku rosyjskiej inwazji odnotowano ponad 600 napaści na pracowników mobilizacyjnych. W samym 2025 roku było ich 341, a w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku – kolejnych 117. W kilku przypadkach zaatakowani wojskowi zginęli.
„Busifikacja” wywołuje opór i kolejne starcia
Drugą stroną kryzysu są skargi na działania samych rekruterów. Ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec otrzymał w 2025 roku 6127 zawiadomień dotyczących możliwego łamania praw przez pracowników centrów mobilizacyjnych. To niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej i ponad 300 razy więcej niż w 2022 roku.
Skargi dotyczą między innymi bezprawnego pozbawiania wolności, odbierania telefonów, utrudniania kontaktu z adwokatem, pobieżnych badań lekarskich oraz przetrzymywania mężczyzn w centrach rekrutacyjnych bez decyzji sądu. Łubinec ocenił, że nie są to już „pojedyncze przypadki”, lecz przejaw kryzysu systemowego.
Na Ukrainie upowszechniło się określenie „busifikacja”, oznaczające zatrzymywanie mężczyzn na ulicach i przewożenie ich mikrobusami do centrów mobilizacyjnych. W lipcu we Lwowie doszło do gwałtownych starć mieszkańców z rekruterami. Tłum otoczył wojskowych, a ich samochód został uszkodzony i przewrócony.
– Ci funkcjonariusze polują na ludzi na ulicach i czasami stosują brutalne metody – powiedział BBC opozycyjny deputowany Ołeksij Honczarenko. Jak ostrzegł: – Przemoc prowadzi do przemocy.
Władze próbowały zachęcić Ukraińców do służby umowami na czas określony, wyższymi wynagrodzeniami i możliwością czasowego zwolnienia z kolejnej mobilizacji. Reformy nie rozwiązały jednak podstawowego problemu: armia nadal potrzebuje tysięcy nowych żołnierzy, podczas gdy społeczeństwo jest coraz bardziej zmęczone wojną, stratami i perspektywą służby bez określonego terminu powrotu.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.