– Cześć, dzieciaki. Jeżeli jedziecie w tym roku na Pol’and’Rock, to koniecznie musicie przyjść do namiotu sędziów z Iustitii – mówi osoba występująca w materiale promocyjnym.
Dalej zapowiada kolorowanki, zabawy, tatuaże oraz inscenizowany proces Złej Macochy z bajki o Królewnie Śnieżce. Sama oferta ma charakter familijny. Problemem jest sposób jej przedstawienia: dzieci otrzymują zaproszenie od postaci stylizowanej na kata, czyli symbolu egzekucji, przemocy i śmierci.
Iustitia oficjalnie promuje na festiwalu symulacje rozpraw, warsztaty, konkursy oraz zajęcia edukacyjne. Na stronie stowarzyszenia wydarzenie zostało umieszczone w kalendarzu jego aktywności, a Fundacja Edukacji Prawnej „Iustitia” zapowiadała rozpoczęcie programu 29 lipca procesem Złej Macochy Królewny Śnieżki.
Edukacja prawna czy epatowanie dzieci przemocą?
Na kontrowersyjny materiał zareagowało stowarzyszenie Veritas et Ius w Służbie Narodowi, które zapowiedziało skierowanie sprawy do Rzecznika Praw Dziecka.
– Kominiarka, obustronny topór i „dzień familijny”. Mówimy: sprawdzam – napisali przedstawiciele organizacji.
Postawili też pytanie, czy wymiar sprawiedliwości powinien być przedstawiany najmłodszym właśnie za pomocą wizerunku zakapturzonego kata.
– Sąd ma kojarzyć się z bezpieczeństwem i ochroną prawa, nie z przemocą i zastraszaniem – podkreślono.
Ta krytyka jest całkowicie uzasadniona. Dzieci różnie reagują na obrazy przemocy, zamaskowane twarze i przedmioty kojarzone z zabijaniem. To, co dorosły uzna za groteskę, żart lub festiwalową stylizację, dla małego dziecka może być autentycznie przerażające. Organizacja prawnicza, która chce uczyć najmłodszych zaufania do sądu i państwa, powinna wykazać się szczególną odpowiedzialnością, a nie posługiwać się symbolem egzekucji jako chwytem reklamowym.
Nie można automatycznie stwierdzić, że każde dziecko po obejrzeniu nagrania zostanie straumatyzowane. Można jednak mówić o nieodpowiedzialnym narażaniu najmłodszych na silny, niepotrzebny bodziec lękowy. Tym bardziej że materiał nie był skierowany do dorosłych uczestników koncertu, lecz zaczynał się od bezpośredniego zwrotu: „Cześć, dzieciaki”.
Mechanizm przypomina pod pewnym względem kontrowersyjną kampanię WOŚP „Wygramy z sepsą” z 2023 roku. Fundacja Jerzego Owsiaka rozwiesiła wówczas billboardy z hasłami „Pokonajmy zło” i „Wygramy z sepsą”. WOŚP tłumaczyła, że celem było zwrócenie uwagi na poważny problem medyczny i zakup sprzętu do szybkiej diagnostyki zakażeń. Kampania wywołała jednak spór, ponieważ jej hasła, kolorystyka i termin publikacji zostały przez część komentatorów odczytane również jako polityczna agitacja przed wyborami.
W obu przypadkach organizacje deklarowały społecznie pożyteczny cel, lecz sięgnęły po mocny, emocjonalnie obciążony przekaz, który zaczął żyć własnym życiem i przyćmił meritum. Istnieje jednak zasadnicza różnica: kampania WOŚP dotyczyła śmiertelnie groźnej choroby i była kierowana do całego społeczeństwa, natomiast Iustitia użyła postaci kata z toporem w materiale adresowanym bezpośrednio do dzieci.
Tego rodzaju „edukacja” przez epatowanie narzędziem przemocy przywodzi na myśl mechanizmy stosowane przez organizacje islamistyczne, które celowo oswajały dzieci z okrucieństwem, śmiercią i przemocą wobec ludzi oraz zwierząt. Tzw. Państwo Islamskie wykorzystywało małoletnich w propagandzie, szkoleniach wojskowych i brutalnych inscenizacjach, niszcząc ich naturalną wrażliwość i stopniowo przesuwając granice tego, co miało uchodzić za normalne.
Oczywiście skala i intencje obu zjawisk są nieporównywalne, ale wspólny pozostaje niebezpieczny mechanizm: dorosły uznaje, że dziecko można „edukować” poprzez szok, grozę i obraz przemocy. Organizacja skupiająca sędziów powinna szczególnie dobrze rozumieć, że oswajanie najmłodszych z katowskim kapturem i toporem nie buduje szacunku dla prawa, lecz może banalizować przemoc i wywoływać lęk.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.