Wiadomości

Co z podwyższeniem wieku emerytalnego bezdzietnych kobiet?

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk stanowczo odrzuciła pomysł uzależnienia wieku emerytalnego kobiet od tego, czy zostały matkami. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej zapowiedziała, że dopóki Lewica współodpowiada za rząd, nie zgodzi się na wydłużenie obowiązkowej aktywności zawodowej ani kobiet, ani mężczyzn.

2 min czytania
Kobieta, praca
Kobieta, praca · fot. via Pixabay.com

Temat wrócił podczas niedzielnego spotkania polityków Nowej Lewicy z mieszkańcami Kazimierza Dolnego. Szefowa resortu pracy odniosła się do niedawnej wypowiedzi minister funduszy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która postulowała rozpoczęcie dyskusji o zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz uwzględnieniu w systemie faktu wychowywania dzieci.

Dziemianowicz-Bąk uznała, że różnicowanie wieku zakończenia pracy na podstawie macierzyństwa prowadziłoby do niesprawiedliwego karania kobiet bezdzietnych.

– To jest okrutne. To jest mówienie o tym, że jeżeli kobieta dzieci mieć nie może, to należy ją karać dłuższą pracą, zamiast jej pomóc – powiedziała minister, cytowana przez Polsat News i Polską Agencję Prasową.

„Nie będziemy podwyższać wieku emerytalnego”

Minister złożyła jednoznaczną deklarację dotyczącą stanowiska Lewicy.

– Tak długo, jak Lewica będzie w rządzie, tak długo, jak Lewica będzie odpowiedzialna za ten obszar, nie będzie podwyższania wieku emerytalnego ani dla kobiet, ani dla mężczyzn. Ani dla ojców, ani dla matek, ani dla osób bezdzietnych – zapewniła Dziemianowicz-Bąk.

Obecnie powszechny wiek emerytalny w Polsce wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Szefowa resortu pracy dopuściła rozmowę o jego ujednoliceniu, ale wyłącznie poprzez obniżenie granicy dla mężczyzn do 60 lat. Opowiedziała się również za emeryturami stażowymi oraz tworzeniem zachęt dla osób, które po osiągnięciu wieku emerytalnego dobrowolnie chcą pozostać na rynku pracy.

Jednym z proponowanych rozwiązań mogłoby być skrócenie czasu pracy starszych pracowników bez obniżania ich wynagrodzenia.

– Trzeba rozmawiać o tym, jak ułatwić ludziom, którzy chcą pomimo przekroczenia wieku emerytalnego dalej pracować, jak im tę pracę umożliwić, na przykład skracając ich czas pracy z zachowaniem wynagrodzenia – mówiła minister.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz argumentowała wcześniej, że obecny system powinien uwzględniać zarówno różnice między kobietami i mężczyznami, jak i koszty ponoszone przez osoby wychowujące dzieci. Mówiła między innymi o dodatkowych punktach lub środkach emerytalnych za rodzicielstwo. Jej wypowiedź miała charakter propozycji do debaty, a nie zapowiedzi gotowego projektu ustawy.

Dyskusja odbywa się w czasie pogłębiającego się kryzysu demograficznego. GUS prognozuje, że przy utrzymaniu bardzo niskiej dzietności liczba mieszkańców Polski może do 2060 roku spaść do około 28,4 mln. Rosnąć będzie jednocześnie udział osób w wieku emerytalnym, co zwiększy obciążenie systemu świadczeń.

Źródło: mp/Polsat News, PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej