Wiadomości

Poirytowany Tusk oskarża prawicę po pytaniu, czy wie to od Murańskiego

Donald Tusk ponownie zaatakował Karola Nawrockiego i polityków prawicy, zarzucając im pobłażliwość wobec środowisk posługujących się przemocą. Premier przyznał, że do zabrania głosu skłoniły go brutalne zdarzenia z udziałem obywateli Ukrainy oraz obawa o międzynarodowy wizerunek Polski.

2 min czytania
Donald Tusk
Donald Tusk · fot. Screenshot - YouTube wPolsce24

Według szefa rządu odpowiedzią prezydenta na jego apel o jednoznaczne potępienie przemocy pozostaje „na razie milczenie”. Przekonywał, że nagrania przedstawiające agresję na polskich ulicach mogą zniszczyć pozytywny obraz kraju tworzony przez zagranicznych turystów.

– Byłem tym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, kiedy widziałem, jak powstaje absolutnie spontanicznie wielka promocja Polski poprzez wpisy, rolki i filmiki tysięcy turystów ze wszystkich krajów świata – mówił Tusk. Próbował też przekonywać, że coraz większą popularność zdobywają materiały pokazujące akty przemocy.

Premier oczekuje, że Nawrocki „bardzo wyraźnie postawi granicę” i publicznie oświadczy, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla agresji.

– Oczekuję od prezydenta, który wsławił się niejednokrotnie promowaniem raczej postaw przemocowych czy siłowych, żeby głośno powiedział „stop” – stwierdził Tusk.

Reporterka zapytała Tuska, czy opierał się na opiniach Murańskiego

Podczas konferencji reporterka Telewizji wPolsce24 zapytała premiera, na jakich faktach opiera twierdzenie, że prezydent i liderzy prawicy ponoszą polityczną odpowiedzialność za ataki na obywateli Ukrainy. Dopytywała również, czy szef rządu kierował się opiniami Jacka Murańskiego.

Tusk wyraźnie poirytowany nie odniósł się bezpośrednio do Murańskiego. W odpowiedzi wymienił wcześniejsze wypowiedzi i kontakty polityków prawicy ze środowiskami kibicowskimi. Przywołał słowa Nawrockiego dotyczące walk kibiców, wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o tworzeniu społecznych struktur mających kontrolować wybory oraz retorykę Roberta Bąkiewicza.

– Opieram się na wypowiedziach polityków prawicy, prezydenta, który chwalił „szlachetne walki wręcz”, mówiąc o ustawkach kiboli. Sam w nich uczestniczył – mówił.

Dalej przekonywał, że dobrze zna środowiska pseudokibiców z czasów swojej wcześniejszej walki z przestępczością stadionową. Zwrócił także uwagę na spotkania części działaczy kibicowskich z politykami prawicy.

– Słuchajcie, o co wy pytacie? Przecież to oczywiste i czas z tym skończyć, bo ta przemoc się rozlewa i każdy, kto to lekceważy, już nie mówiąc o tym, że zdarzają się przypadki jakby takiego patronatu politycznego, bierze za to odpowiedzialność – argumentował Tusk.

Źródło: mp/wPolsce24, 300Polityka, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej