Wiadomości

Absurd Żurka. Najpierw ponaglał, a po nominacji póbuje wstrzymać asesorów

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek jeszcze niedawno apelował do prezydenta Karola Nawrockiego o szybkie mianowanie ponad 200 absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Argumentował, że ich obecność w sądach pozwoliłaby wydawać miesięcznie około 10,5 tys. dodatkowych orzeczeń. Po wręczeniu nominacji pojawiła się jednak kolejna przeszkoda: Ministerstwo Sprawiedliwości stoi na stanowisku, że bez kontrasygnaty premiera nominowani nie mogą skutecznie objąć stanowisk asesorskich.

2 min czytania
Prezydent Karol Nawrocki, Nominacje asesorskie
Prezydent Karol Nawrocki, Nominacje asesorskie · fot. Mikołaj Bujak/KPRP

Prezydent Karol Nawrocki wręczył 28 lipca akty mianowania 211 asesorom sądów rejonowych oraz akty powołania 18 asesorom wojewódzkich sądów administracyjnych. Nowo mianowani asesorzy złożyli przed głową państwa ślubowanie.

– Jesteście generacją i pokoleniem, w którym ja jako prezydent Polski widzę wielką nadzieję także na uzdrowienie polskiego wymiaru sprawiedliwości – powiedział Nawrocki podczas uroczystości.

Problem w tym, że na aktach nie znalazła się kontrasygnata premiera Donalda Tuska. Z informacji przekazanych prezesom sądów ma wynikać, że osoby, które odebrały nominacje, nadal powinny być traktowane jako „egzaminowani aplikanci KSSiP”, a nie asesorzy uprawnieni do orzekania. Według doniesień portalu Prawo.pl dopiero podpisanie dokumentów przez szefa rządu ma otworzyć im drogę do pracy w sądach.

Dwa sprzeczne stanowiska i asesorzy w prawnym zawieszeniu

Spór dotyczy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 25 czerwca 2026 roku. TK orzekł w sprawie o sygnaturze K 2/26, że akty prezydenta dotyczące mianowania asesorów nie wymagają podpisu prezesa Rady Ministrów. Stanowisko to odnotował również Rzecznik Praw Obywatelskich.

Ministerstwo Sprawiedliwości odrzuciło jednak to rozstrzygnięcie. Resort oświadczył, że nie uznaje decyzji TK za legalny wyrok i nie zamierza jej respektować, zarzucając Trybunałowi rozszerzenie kompetencji prezydenta kosztem uprawnień premiera.

W rezultacie prezesi sądów mogą odmówić dopuszczenia asesorów do orzekania do czasu uzyskania kontrasygnaty. W przestrzeni publicznej pojawił się także pomysł odebrania od nich oryginałów dokumentów i przekazania ich do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w celu uzyskania podpisu Donalda Tuska.

Stowarzyszenia prawnicze krytyczne wobec resortu Żurka przekonują, że o statusie asesora nie może decydować administracyjne stanowisko władzy wykonawczej. Stowarzyszenie Votum oceniło, że osoby mianowane przez prezydenta i zaprzysiężone przed nim powinny zostać dopuszczone do orzekania.

Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska ze stowarzyszenia Veritas et Ius nazwała działania wobec asesorów „rażącą i niedopuszczalną ingerencją w konstytucyjną odrębność władzy sądowniczej”.

– Organ władzy wykonawczej próbuje politycznym stanowiskiem pozbawić skutków prawnych akty prezydenta RP, zignorować rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego i narzucić sądom, kogo wolno im uznawać za asesora. To nie jest wykładnia prawa. To próba administracyjnego unieważnienia aktu konstytucyjnego organu państwa – stwierdziła.

Spór stawia ponad 200 młodych prawników w sytuacji, w której odebrali akty mianowania i złożyli ślubowanie, ale nadal nie mają pewności, czy zostaną dopuszczeni do prowadzenia rozpraw. Konflikt między Pałacem Prezydenckim a rządem może więc zamiast przyspieszyć pracę sądów, ponownie opóźnić rozpoczęcie służby przez nowych asesorów.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej