Na internetowych grupach w Telegramie, TikToku i na Facebooku pojawiają się ogłoszenia kierowane między innymi do obywateli Afganistanu, Pakistanu i państw afrykańskich. Organizatorzy procederu przedstawiają nielegalną podróż do Unii Europejskiej jako dobrze przygotowaną usługę, za którą trzeba zapłacić od kilku do ponad siedmiu tysięcy euro lub dolarów.
W jednym z nagrań grupa migrantów przebywająca w lesie nazywa forsowanie unijnych granic „dobrą grą”. Inne materiały pokazują ludzi dowożonych w pobliże granicy, prowizoryczne drabiny służące do pokonywania zapór oraz obozy zakładane przed kolejnym etapem podróży.
Rosja i Białoruś jako zaplecze szlaku migracyjnego
Z ustaleń Biełsatu wynika, że część migrantów trafia na Białoruś bezpośrednio z Azji i Afryki, a część wcześniej przyjeżdża do Rosji. W sieci publikowane są zdjęcia rosyjskich wiz, kart migracyjnych oraz oferty przewozu z Moskwy do Mińska z pominięciem kontroli.
Jeden z organizatorów oferował trasę przez Mińsk, Łotwę i Litwę do Niemiec za 5,5 tys. dolarów. Inni reklamowali podróż rozpoczynającą się w Kazachstanie za 7,5 tys. euro albo przemyt z Białorusi do Włoch za 6 tys. euro od osoby.
Szczególnie niepokojące są ogłoszenia sugerujące współpracę z funkcjonariuszami lub żołnierzami. W jednej z ofert organizator zapewniał o zawartej „umowie” z wojskowymi i bezpłatnym przewiezieniu grupy z Mińska pod granicę. Wpisuje się to w wielokrotnie opisywany mechanizm wykorzystywania migracji jako instrumentu nacisku na wschodnią flankę NATO.
Łotewska Prokuratura Generalna wszczęła w lipcu postępowanie dotyczące możliwego udziału funkcjonariuszy białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego w organizowaniu nielegalnej migracji. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że nie chodzi już o pojedyncze próby przekraczania granicy, lecz o „świadomą i systematyczną bezprawną działalność” organizacji, w której mogą uczestniczyć przedstawiciele białoruskich struktur granicznych. Celem procederu ma być przerzucanie dużych grup ludzi przez granicę w sposób szkodzący Łotwie.
Łotwa pod rekordową presją. Granica polem konfrontacji
Skala zjawiska gwałtownie wzrosła. Tylko 14 lipca łotewskie służby powstrzymały 137 osób próbujących nielegalnie przekroczyć granicę z Białorusią. Od początku 2026 roku do połowy lipca odnotowano już 8070 takich przypadków. Dla porównania 3 lipca roczny licznik wynosił 7163, a sześć dni później – 7698.
Łotewska straż graniczna prowadzi działania przy wsparciu wojska i policji. W czerwcu zatrzymano także osoby podejrzane o przewożenie migrantów, którzy wcześniej nielegalnie przekroczyli granicę. Wzmocniony reżim ochrony granicy obejmuje najbardziej zagrożone regiony przygraniczne.
Ryga, Warszawa i Wilno od 2021 roku wskazują, że presja migracyjna nie jest spontanicznym zjawiskiem, lecz elementem wojny hybrydowej prowadzonej przez reżim Alaksandra Łukaszenki przy wsparciu Rosji. Jej celem ma być przeciążenie służb, wywoływanie napięć społecznych, destabilizowanie państw NATO i wzmacnianie wewnętrznych konfliktów politycznych. Białoruś i Rosja odrzucają te oskarżenia.
Uszczelnienie granicy polsko-białoruskiej sprawiło, że organizatorzy przemytu zaczęli szukać słabszych odcinków. Szlak przez Łotwę umożliwia następnie przemieszczanie migrantów w obrębie strefy Schengen przez Litwę i Polskę w kierunku Niemiec. W odpowiedzi kolejne państwa wzmacniają kontrole wewnętrzne, co pokazuje, że działania Mińska uderzają nie tylko w państwo bezpośrednio graniczące z Białorusią, ale również w cały system swobodnego przepływu osób w Unii Europejskiej.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.