Odlot

Obóz Tuska ruszył na Nawrockiego. Wyrwali jego słowa z kontekstu i mówią o „oddawaniu Polski”

To jeszcze walka polityczna czy już zwykła głupota? W 87. rocznicę sowieckiej napaści prezydent wskazał na potęgę polskiego narodu, który potrafił przetrwać nawet tracąc terytorium, a obóz Donalda Tuska próbuje tak zmanipulować wypowiedzią głowy państwa, by zarzucić mu… chęć oddania polskiego terytorium.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny)
Fot. screenshot: YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny)

Prezydent Karol Nawrocki uczestniczył wczoraj w uroczystościach związanych z 87. rocznicą napaści Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich we Włodawie.

- „Nie było szansy, aby po 17 września 1939 roku, gdy do jednego diabła – niemieckiego Hitlera – dołączył drugi diabeł, sowiecki Stalin, obronić Rzeczpospolitą Polską”

- mówił. 

Podkreślił, że oba te diabły postawiły sobie za cel zniszczenie Polski. Żaden kraj natomiast, jak zauważył, nie może zwyciężyć w jednoczesnym starciu z „dwoma diabłami”.

- „Różniły się tym, jak pisał marszałek Edward Rydz–Śmigły, że jedni – Niemcy – chcieli zabrać nam ciało, a Sowieci chcieli zabrać nam duszę. Ale zapomnieli o tym, że my, Polacy, jesteśmy narodem, który może utracić swoje terytorium – mówił, ale – jak dodał – jesteśmy narodem, który nigdy nie odda swojej duszy”

- wskazał Karol Nawrocki. 

- „Możemy stracić terytorium, ale nigdy nie stracimy naszej Ojczyzny”

- podkreślił.

Pokaz ignorancji i arogancji obozu władzy 

I właśnie te słowa do zdyskredytowania głowy państwa próbuje wykorzystać obóz władzy. Pierwszy do żenującego ataku ruszył sam przewodniczący Koalicji Obywatelskiej, o czym pisaliśmy TUTAJ

W ślad za premierem poszedł minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

- „Czytam o »oddawaniu terytorium« i profilaktycznie odkurzam art. 131 Konstytucji RP.

Jeśli głowa państwa publicznie deklaruje gotowość oddania kawałka Polski, to obywatelom należy się jasność: czy to skrajna głupota, czy stan opisany w pkt 4 ustępu 2 tj. trwała niezdolność do sprawowania urzędu?”

- napisał.

Na ten pokaz ignorancji i arogancji zareagował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

- „Jest Pan kompletnym ignorantem. Nie zna Pan nie tylko prawa ale także historii. Dziś 17 września - 87. rocznica sowieckiej napaści na Polskę. O tym jest ten wpis Panie Dyletancie”

- wyjaśnił reprezentantowi rządu. 

Manipulacja słowami prezydenta rozlała się jednak po mediach społecznościowych. 

- „Jeżeli ciągle mówimy o zagrożeniu zewnętrznym, to nie organizujmy sobie takiego zagrożenia wewnątrz kraju. Jest to nieodpowiedzialne. Rozumiem polityczne uszczypliwości. Trzeba mieć naprawdę dużo złej woli, żeby czytać słowa prezydenta w tak negatywny sposób”

- komentował działania rządzących szef BBN Bartosz Grodecki na antenie Polsat News.

Zaznaczył, że był obecny we Włodawie i mógł osobiście wysłuchać przemówienia głowy państwa.

- „To było bardzo dobre wystąpienie, przyjęte ciepło i owacyjnie. Pan prezydent mówił jasno i odnosił się do jasnego kontekstu naszej historii w swoim przemówieniu”

- dodał.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej