O sprawie pisaliśmy już TUTAJ. Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w mediach społecznościowych, że złożyła zeznania w charakterze świadka, sugerując jednocześnie, że podjęte przez prokuraturę działania mają na celu jej zastraszenie.
- „Cała rzecz miała miejsce ponad 10 lat temu. Ale na pewno nikt tu nikogo nie próbuje zastraszyć. Na 100% nie ma w tym żadnej polityki”
- ironizowała, opisując swoje przesłuchanie.
Polska 2050 postanowiła zająć oficjalne stanowisko.
- „Najpierw bezpardonowe ataki na Szymona Hołownię. Później coraz bardziej wymyślne uderzenia w ministrę Pełczyńską-Nałęcz. A dziś kolejny absurd. 3,5 godziny przesłuchania w sprawie 770 zł zwrotu VAT sprzed ponad 10 lat – zwrotu, do którego dyplomaci mieszkający poza UE mają prawo”
- czytamy w komunikacie opublikowanym przez partię na X.com.
- „W tym samym czasie siewcy nienawiści pokroju Grzegorza Brauna bezkarnie zatruwają przestrzeń publiczną. Jako Polska 2050 współtworzymy rząd, by przywrócić normalność i elementarną logikę. Uzdrawianie instytucji po latach deform to proces. Nie damy się jednak zastraszyć ani wciągnąć w absurdalne igrzyska. Robimy swoje i pracujemy dalej dla Polski!”
- dodają autorzy.
Hołownia: Niech przesłuchają Kacprzyka
W podobnym tonie wypowiada się założyciel ugrupowania Szymon Hołownia.
- „Pani minister wspominała kiedyś w rozmowie ze mną, natomiast jak przeczytałem szczegóły tej sprawy, wydają się one kompletnie kuriozalne. To znaczy to jest jakaś w ogóle absurdalna historia. Popieram to, co ona pisze w tym względzie, że już naprawdę, jak prokuratura nie ma nic innego do roboty, to niech Dawida Kacprzyka przesłucha za Szpital Południowy. Niech zajmie się innymi rzeczami”
- stwierdził wicemarszałek Sejmu.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.