Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował wczoraj o postępach w sprawie budowy stałej bazy armii USA w Polsce.
- „Dzięki odważnemu przywództwu mojego przyjaciela, Karola Nawrockiego, Prezydenta Polski, poczyniono znaczne postępy w kierunku utworzenia bazy armii amerykańskiej w Polsce”
- napisał na swojej platformie Truth Social.
O amerykańską bazę na antenie RMF FM pytany dziś był wicepremier Krzysztof Gawkowski. Prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski przywołał wypowiedź szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego.
- „Był przed chwilą Zbigniew Bogucki w tym studiu i mówił, że to jest zasługa prezydenta”
- powiedział dziennikarz.
To wyraźnie rozzłościło reprezentanta rządu Donalda Tuska.
- „Nie odmawiam prezydentowi jego zasług, ale dzisiaj jak słuchałem pana Boguckiego tutaj w studiu rano, to on piep***ł głupoty. Tak, to się dzisiaj tutaj wydarzyło”
- wypalił Gawkowski.
Gospodarz programu zauważył, że to „mocna opinia”.
- „Nie, to prawdziwa opinia. Jeżeli prezydencki minister mówi o poranku, że on oczekuje i chciałby, żeby było zaangażowanie rządu, to znaczy, że albo kłamie na antenie, albo nie czyta notatek, bo powinien wiedzieć, że w czerwcu tego roku została przyjęta uchwała rządu, która wskazywała konieczność pracy nad bazą”
- stwierdził.
- „To są naczynia połączone. Baza i nowi żołnierze. To jest plan rządu i Pałacu Prezydenckiego, bo w tej sprawie się nie różnimy - im więcej żołnierzy tu stacjonuje, tym więcej bezpieczeństwa, a czasy są wyjątkowo niebezpieczne. Tak jest dzisiaj: eskalacja tego, co się dzieje na polskiej granicy, eskalacja tego, co Rosja chce zrobić, czyli destabilizować sytuację w Polsce i w Europie. Dzisiaj sytuacja jest najtrudniejsza od wybuchu wojny na Ukrainie”
- dodał.
Tak podważali zasadność obecności wojsk USA w Polsce
Być może politykowi Nowej Lewicy uleciały z pamięci słowa Donalda Tuska o tym, że Polska nie powinna „pobierać” żołnierzy wycofywanych z Niemiec czy wypowiedź swojego partyjnego kolegi Krzysztofa Śmiszka.
- „Na końcu jeszcze jedna rzecz, bo wszyscy mówimy, jak najwięcej amerykańskich żołnierzy - zgadzam się z posłem Bocheńskim - jest zagrożenie i trzeba mieć te moce odstraszające. Ale utrzymanie amerykańskich czy obcych sił zbrojnych na terenie naszego kraju, także nas kosztuje”
- mówił europoseł Lewicy w maju.
Jeszcze dalej poszedł w tym czasie były prezydent Bronisław Komorowski przekonujący, że żołnierze USA w Polsce to „zysk niewielki, kłopot duży”.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.