Polityka

„Piep***ł głupoty”. W koalicji Tuska puszczają nerwy

Zdaje się, że wczorajszy wpis prezydenta USA Donalda Trumpa, choć optymistyczny dla Polski, wywołał nerwową atmosferę w obozie władzy. Na tyle nerwową, że wicepremier Krzysztof Gawkowski nie powstrzymał się w radiowym wywiadzie od użycia niecenzuralnego słowa.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (RMF24)
Fot. screenshot: YouTube (RMF24)

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował wczoraj o postępach w sprawie budowy stałej bazy armii USA w Polsce.

- „Dzięki odważnemu przywództwu mojego przyjaciela, Karola Nawrockiego, Prezydenta Polski, poczyniono znaczne postępy w kierunku utworzenia bazy armii amerykańskiej w Polsce”

- napisał na swojej platformie Truth Social.

O amerykańską bazę na antenie RMF FM pytany dziś był wicepremier Krzysztof Gawkowski. Prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski przywołał wypowiedź szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego.

- „Był przed chwilą Zbigniew Bogucki w tym studiu i mówił, że to jest zasługa prezydenta”

- powiedział dziennikarz.

To wyraźnie rozzłościło reprezentanta rządu Donalda Tuska.

- „Nie odmawiam prezydentowi jego zasług, ale dzisiaj jak słuchałem pana Boguckiego tutaj w studiu rano, to on piep***ł głupoty. Tak, to się dzisiaj tutaj wydarzyło”

- wypalił Gawkowski.

Gospodarz programu zauważył, że to „mocna opinia”.

- „Nie, to prawdziwa opinia. Jeżeli prezydencki minister mówi o poranku, że on oczekuje i chciałby, żeby było zaangażowanie rządu, to znaczy, że albo kłamie na antenie, albo nie czyta notatek, bo powinien wiedzieć, że w czerwcu tego roku została przyjęta uchwała rządu, która wskazywała konieczność pracy nad bazą”

- stwierdził.

- „To są naczynia połączone. Baza i nowi żołnierze. To jest plan rządu i Pałacu Prezydenckiego, bo w tej sprawie się nie różnimy - im więcej żołnierzy tu stacjonuje, tym więcej bezpieczeństwa, a czasy są wyjątkowo niebezpieczne. Tak jest dzisiaj: eskalacja tego, co się dzieje na polskiej granicy, eskalacja tego, co Rosja chce zrobić, czyli destabilizować sytuację w Polsce i w Europie. Dzisiaj sytuacja jest najtrudniejsza od wybuchu wojny na Ukrainie”

- dodał.

Tak podważali zasadność obecności wojsk USA w Polsce

Być może politykowi Nowej Lewicy uleciały z pamięci słowa Donalda Tuska o tym, że Polska nie powinna „pobierać” żołnierzy wycofywanych z Niemiec czy wypowiedź swojego partyjnego kolegi Krzysztofa Śmiszka.

- „Na końcu jeszcze jedna rzecz, bo wszyscy mówimy, jak najwięcej amerykańskich żołnierzy - zgadzam się z posłem Bocheńskim - jest zagrożenie i trzeba mieć te moce odstraszające. Ale utrzymanie amerykańskich czy obcych sił zbrojnych na terenie naszego kraju, także nas kosztuje”

- mówił europoseł Lewicy w maju.

Jeszcze dalej poszedł w tym czasie były prezydent Bronisław Komorowski przekonujący, że żołnierze USA w Polsce to „zysk niewielki, kłopot duży”.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej