Uwaga

Nożownik zaatakował kierowcę biskupa - skazany prawomocnie na 11 lat

Do brutalnego ataku doszło w listopadzie 2022 roku w Myślenicach podczas wizyty kanonicznej biskupa. Krzysztof K., będący pod silnym wpływem alkoholu, zaatakował kierowcę duchownego, który fotografował zaparkowany samochód. Napastnik zadał mu dwa ciosy nożem – w głowę oraz klatkę piersiową. Ciężko ranny mężczyzna zdołał odebrać sprawcy broń, a następnie trafił do szpitala.

2 min czytania
Sąd, Zdj. ilustracyjne
Sąd, Zdj. ilustracyjne · fot. via Pixabay.com

Sąd Apelacyjny w Krakowie zaostrzył karę wobec Krzysztofa K., skazanego za usiłowanie zabójstwa kierowcy biskupa pomocniczego archidiecezji krakowskiej Roberta Chrząszcza. Mężczyzna spędzi w więzieniu 11 lat, a pokrzywdzony otrzyma 80 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok jest prawomocny.

W pierwszej instancji Sąd Okręgowy w Krakowie skazał oskarżonego na dziewięć lat więzienia, nakazał terapię i leczenie uzależnienia oraz przyznał pokrzywdzonemu 50 tys. zł zadośćuczynienia. Obie strony odwołały się od tego wyroku. Obrońca domagał się obniżenia kary do dwóch lat i zmniejszenia świadczenia do 10 tys. zł, natomiast pełnomocnik ofiary wnosił o 13 lat więzienia oraz 200 tys. zł zadośćuczynienia.

Sąd: okoliczności obciążające potraktowano zbyt łagodnie

Sąd Apelacyjny uznał, że ustalenia sądu pierwszej instancji były prawidłowe, ale przy wymiarze kary nie nadano wystarczającej wagi okolicznościom obciążającym sprawcę. Chodziło przede wszystkim o skalę upojenia alkoholowego, wcześniejszą karalność oraz wyjątkowo niebezpieczny sposób działania.

Rzecznik Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Tomasz Szymański wyjaśnił, że sąd drugiej instancji podwyższył karę do 11 lat pozbawienia wolności i zwiększył zadośćuczynienie do 80 tys. zł. Jednocześnie utrzymano ustalenie, że napad nie miał podłoża religijnego.

Jak wynika z materiału dowodowego, oskarżony i jego znajomi zmierzali na Mszę świętą z udziałem biskupa. Do konfliktu miało dojść po tym, gdy kierowca zaczął fotografować samochód, którym przyjechała grupa. Krzysztof K. zaatakował nagle, zadając ciosy w okolice, w których znajdują się ważne dla życia organy.

W śledztwie mężczyzna przyznał się do czynu, lecz nie potrafił racjonalnie wyjaśnić swojego zachowania. Sąd nie dopatrzył się motywacji antyreligijnej, ale uznał, że sposób ataku świadczył o zamiarze pozbawienia życia.

Źródło: mp/TVN24, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej