„Tak to się kończy, gdy nie zadbasz o następców: potężna polska partia Prawo i Sprawiedliwość rozpada się na różne obozy” – czytamy w komentarzu autorstwa Viktorii Grossman opublikowanym na łamach Sueddeutsche Zeitung.
Grossman znana jest z atakowania PiS i całej polskiej prawicy przy każdej nadarzającej się okazji.
Autorka podkreśla, że „przez osiem długich lat od 2015 do 2023 roku wywierała polityczny wpływ na sądy i media publiczne oraz celowo łamała prawo UE”.
„Kaczyński i jego wierni partyjni żołnierze ciągle krytykują UE jako system opresji sterowany przez Niemcy” – czytamy w felietonie Grossman.
„A teraz partia sama się rozpada, bo 77-letni Kaczyński po prostu nie potrafił przestać o wszystkim decydować sam” – czytamy dalej.
Grossman pisze, że pomimo, iż ludzie Mateusza Morawieckiego nie zostali jeszcze formalnie wykluczeni z PiS, to rozłam w tej partii wydaje się być oczywistością.
„„Na pierwszy rzut oka – jak czytamy – wydaje się, że na rozłamie tym bezpośrednio skorzysta premier Donald Tusk ze swoją konserwatywno-liberalną partią Koalicja Obywatelska. Ale do wyborów jest jeszcze ponad rok. Od dawna rosną w siłę skrajnie prawicowe alternatywy dla PiS” – uważa Grossman.
Jej zdaniem PiS, w obliczu kiepskich wyników sondażowych, mógłby zbliżyć się do ugrupowań bardziej radykalnych. Dotychczas jednak takie posunięcia blokował właśnie Morawiecki.
„Chce on przesunąć się ‚do centrum’, ale w koalicji rządowej na pewno współpracowałby z PiS, a nie z Tuskiem. Co prawda PiS jest osłabiony, ale prawicowy obóz może ogólnie stać się silniejszy – i bardziej skrajny” – twierdzi Grossman.
Do podobnych konkluzji doszła dziennikarka Der Spiegel Patricia Friedek. Ich zdaniem PiS może zbliżyć się do bardziej radykalnej prawicy. „Ten rozłam to wynik walki o władzę, która od miesięcy tli się między szefem partii Jarosławem Kaczyńskim a byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Chodzi o kierunek polityczny partii: czy ma ona zabiegać o elektorat skrajnej prawicy? Czy może bardziej skłonić się ku centrum i odzyskać tych, którzy w 2023 roku głosowali na prawicowo-liberalnego Donalda Tuska?” – czytamy.
Również na łamach Spiegla wyrażony został pogląd, że na rozłamie w PiS wcale nie musi skorzystać Tusk. „Zyskać mogą za to prawicowcy: skrajnie prawicowa partia Konfederacja oraz Konfederacja Korony Polskiej pod przywództwem posła do Parlamentu Europejskiego Grzegorza Brauna, który rozpowszechnia częściowo antysemickie i oparte na teoriach spiskowych narracje, od miesięcy zyskują na popularności” – czytamy.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.