Zamachowiec, 21-letni Abdul Ballut, był uprzednio zatrzymany w związku z podejrzeniem o wspieranie ISIS i próbę dołączenia do członków tej terrorystycznej organizacji w Syrii. Zalazł się na zwolnieniu warunkowym od maja tego roku.
„Nic nie zmieniło naszej postawy: Odrzucamy wszelką formę przemocy. Prawica lub ideologie religijne dążą do celu, jakim jest ucisk osób queer. Nazywamy terror islamistyczny wyraźnie i bez relatywizowania – napisali organizatorzy w swoim oświadczeniu zamieszczonym na Instagramie. – Równie wyraźnie sprzeciwiamy się wszelkim próbom instrumentalizacji tego aktu nienawiści przeciwko muzułmanom pewnego pochodzenia”.
W oświadczeniu można też przeczytać, że „za taką przemocą kryje się próba podzielenia naszego społeczeństwa i podżegania ludzi przeciwko sobie nawzajem”. Jednak autorzy oświadczenia deklarują: „Nie pozwolimy na to. Pozostajemy głośni, nie pozwolimy się zepchnąć do tyłu. Miłość jest silniejsza niż nienawiść”.
Jak pisze Kurt Zindulka na portalu „Breitbart”, jeszcze przed atakiem amerykański Departament Stanu ostrzegał przed możliwością ataku radykalnych islamistów na imprezy LGBT w Europie. „Jednakże polityczny establishment niemiecki szybko zmobilizował się wokół sprawy neo-liberalizmu i wielkulturowości”, czego przykładem jest też oświadczenie organizatorów już po tragedii. Co więcej, jeszcze przed tym zamachem, w czasie którego jedna kobieta zginęła, a kilkadziesiąt osób zostało rannych, organizatorzy parady dumy narzekali, że się boją z powodu rosnącej popularności partii AfD – Alternatywy dla Niemiec.
Publicysta „Breitbart” zwraca uwagę na ironię tego faktu: propagatorzy agendy LGBT bardziej niż islamistów boją się „skrajnie prawicowej” partii, na czele której stoi Alice Weidel – lesbijka będąca w związku z kobietą ze Sri Lanki. Weidel opowiada się za ochroną Niemek i homoseksualistów przed niebezpieczeństwem, jakie niesie dla nich imigracja z krajów Trzeciego Świata i państw islamskich.
Charakterystyczna jest w tym kontekście wypowiedź kobiety, która zabrała głos po ataku, już w czasie czuwania w Berlinie: Stwierdziła ona, że gdy o nim usłyszała, miała nadzieję, iż napastnik jest „białym chrześcijaninem” a nie „osobą kolorową”. Korespondentka niemieckiej stacji NTV tuż po ataku z kolei powiedziała: „Społeczność queer siłą rzeczy czuje się przede wszystkim zagrożona przez prawicę”. Według jej relacji, takie też głosy było słychać wśród demonstrantów, z którymi rozmawiała.
Zindulka w swoim artykule, jako przykład, że podobne myślenie nie ogranicza się tylko do Niemiec, podaje wypowiedź brytyjskiej parlamentarzystki Kate Osbourne. Osbourne winą za islamistyczny atak w Berlinie obwiniła „eskalację nienawiści” w Europie, której rzekomym propagatorem mają być partie typu Reform UK Nigela Farage’a. Farage z kolei odparł, że jest to szerzenie „fałszywych i niebezpiecznych idei” o jego partii, które mogą stanowić zagrożenie dla jej członków.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.