Według prokuratury zgromadzono „dowody dostatecznie uzasadniające podejrzenie” przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Postępowanie ma dotyczyć decyzji administracyjnych i personalnych, które – zdaniem śledczych – Woś podejmował w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Poseł nie został skazany, a ewentualne zarzuty będą dopiero podlegały ocenie w postępowaniu karnym.
Cztery wezwania i zarzut „świadomej obstrukcji”
Prokuratura wyznaczała Wosiowi terminy przesłuchania na 28 maja, 30 czerwca, 6 lipca i 14 lipca. Pierwszą nieobecność uznano za usprawiedliwioną, ale trzy kolejne – za nieusprawiedliwione. Śledczy twierdzą również, że poseł odmówił przyjęcia pisma zawierającego decyzję w sprawie jego wniosku o przeprowadzenie czynności w innej prokuraturze.
Rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak oceniła, że zachowanie parlamentarzysty stanowiło „świadomą obstrukcję procesową”, a wysyłanie następnych wezwań mogłoby okazać się bezskuteczne. Dlatego prokurator zdecydował się wystąpić o zastosowanie przymusu.
Woś zrzekł się wcześniej immunitetu formalnego, dzięki czemu prokuratura może prowadzić przeciwko niemu postępowanie. Nie oznacza to jednak zgody na pozbawienie go wolności. Zgodnie z art. 105 ust. 5 Konstytucji zatrzymanie posła wymaga odrębnej uchwały Sejmu.
Polityk wcześniej nazywał podejrzenia związane ze Służbą Więzienną „zarzutami z kosmosu” i przekonywał, że działania Żurka mają podłoże polityczne. O dalszym losie najnowszego wniosku zdecydują posłowie. Sam wniosek nie jest zgodą na tymczasowe aresztowanie, lecz na zatrzymanie Wosia i doprowadzenie go do zaplanowanych czynności procesowych.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.