Przypomnijmy, że były minister transportu w rządzie Donalda Tuska, Sławomir Nowak został zatrzymany w lipcu 2020 roku, w ramach śledztwa prowadzonego wspólnie z ukraińskimi służbami. Usłyszał zarzuty związane z korupcją, praniem brudnych pieniędzy i kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą. Przestępstw tych miał dopuścić się w okresie, w którym kierował ukraińską Państwową Agencją Drogową Ukrawtodorw. Kilka miesięcy spędził w areszcie. Ostatecznie opuścił areszt po wpłaceniu milionowej kaucji. W ub. roku ruszył proces w jego sprawie, który został podzielony na kilka wątków. Jednym z nich był tzw. „wątek polski”, który dotyczył podejrzenia przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za intratne stanowiska w spółkach Skarbu Państwo. Sprawą zajął się Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów, który jednak, powołując się na „oczywisty brak podstaw oskarżenia”, zdecydował o umorzeniu sprawy. Dalej toczy się natomiast główny proces, dotyczący domniemanej korupcji, do której miało dochodzić na Ukrainie.
Równolegle trwa postępowanie prowadzone w tej sprawie przez ukraiński wymiar sprawiedliwości. Sławomir Nowak zeznaje przed Wysokim Sądem Antykorupcyjnym Ukrainy (WAKS) jako świadek w sprawie przeciwko Ołeksandrowi Tyslence. To właśnie Tyslenko, wedle Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy, miał wręczać gigantyczne łapówki Nowakowi.
Przeprowadzono już pierwszą część przesłuchania. Zeznania Nowak składał zdalnie, z sądu w Gdańsku. Ukraińskie media donoszą, że zamiast odpowiadać na pytania, próbował wygłosić „swobodne oświadczenie”. Wedle Transparency International Ukraine, taka postawa może zostać odebrana jako celowe utrudnianie sprawnego przebiegu procesu.
- „Sławomir Nowak próbował przed ukraińskim sądem grać faktem umorzenia „polskiego wątku” jego sprawy karnej, toczącej się w Warszawie. Przekonywał, że decyzja została wydana, bo oskarżenie opierało się wyłącznie na (jego zdaniem kłamliwych) zeznaniach Jacka P. Nowak powiedział też sędziemu, że „prowadzący tamtą sprawę prokurator został ukarany dyscyplinarnie i zwolniony”
- relacjonuje portal wPolityce.pl.
- „Jak podkreślają aktywiści Transparency International, w trakcie całego przesłuchania Nowak wielokrotnie unikał bezpośrednich odpowiedzi na pytania prokuratora i próbował sprowadzać rozmowę do dyskredytowania Jacka P., aż do momentu interwencji przewodniczącego składu sędziowskiego”
- dodaje.
O to, czy można mówić o celowej próbie torpedowania procesu, dziennikarze wPolityce.pl zapytali Wysoki Sąd Antykorupcyjny Ukrainy. Ten odmówił jednak odpowiedzi na to pytanie.
- „Wskazane pytania dotyczą oceny przez sąd zeznań świadka, jego zachowania procesowego oraz poziomu współpracy z sądem. Tego rodzaju ocena stanowi element oceny materiału dowodowego, której sąd dokonuje wyłącznie w naradzie sędziowskiej po zakończeniu postępowania sądowego i przedstawia ją w orzeczeniu sądowym”
- stwierdził WAKS.
