Według informacji podawanych przez rosyjskie i międzynarodowe media, pozew opiewa na 18,17 biliona rubli, czyli równowartość niemal połowy rosyjskiego budżetu federalnego. Roszczenia obejmują nie tylko wartość zamrożonych aktywów, ale także rosyjskich papierów wartościowych objętych sankcjami oraz – jak podkreśla Moskwa – „utracone zyski”.

Bank Centralny Federacji Rosyjskiej nie kryje zadowolenia z decyzji sądu. W komunikacie wskazano, że rosyjski wymiar sprawiedliwości uznał „działania depozytariusza Euroclear, które powodują straty Banku Centralnego Rosji, za nielegalne”.

Zupełnie inaczej sprawę oceniają przedstawiciele Euroclearu. Prawnicy firmy, Maksim Kulkow i Siergiej Sawieljew, argumentowali, że rosyjski sąd naruszył „prawo do rzetelnego procesu sądowego”. Posiedzenie odbyło się bowiem za zamkniętymi drzwiami.

Nie wiadomo jeszcze, jakie konkretnie aktywa Rosja zamierza przejąć w ramach rekompensaty. Według dostępnych danych sam Euroclear posiada około 17 miliardów euro zamrożonych na rachunkach typu C w Rosji. Dotychczas chronił je dekret Władimira Putina, jednak – jak zauważają eksperci – dokument ma charakter tymczasowy i może zostać w każdej chwili zmieniony.

Rosyjskie media ekonomiczne informują, że pierwszym celem mogą stać się inwestycje z państw uznanych przez Kreml za „nieprzyjazne”. Wśród potencjalnych obiektów konfiskaty wymieniane są m.in. aktywa Norweskiego Funduszu Naftowego oraz Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

Według cytowanego przez „The Moscow Times” prawnika Jewgienija Konowałowa, rosyjskie przepisy pozwalające na przejmowanie zachodnich aktywów są już praktycznie gotowe do szerokiego zastosowania. Ekspert przypomniał, że „dekret prezydenta Rosji nr 442 z 23 maja 2024 r., który zezwala na konfiskatę aktywów amerykańskich i majątku prywatnego obywateli amerykańskich, już wszedł w życie”.

Konowałow podkreślił także, że „prace w tym obszarze są aktywnie prowadzone i mogą zostać ukończone dość szybko w dowolnym momencie”.

W tle całego sporu pozostają gigantyczne interesy europejskich firm działających w Rosji jeszcze przed wojną. Szacuje się, że inwestorzy z Europy posiadali tam bezpośrednie inwestycje warte około 364 miliardów dolarów. Mimo odpływu części zachodnich przedsiębiorstw, w Rosji nadal obecne są m.in. struktury austriackiego Raiffeisen Bank oraz włoskiego UniCredit.

Rosyjski ruch jest przez wielu analityków interpretowany jako sygnał ostrzegawczy wobec europejskich planów trwałej konfiskaty rosyjskich rezerw zamrożonych po inwazji na Ukrainę. Coraz wyraźniej widać, że wojna gospodarcza pomiędzy Rosją a Zachodem wchodzi w nową, znacznie bardziej agresywną fazę.