Ks. Geize w swojej odpowiedzi, opublikowanej przez „Life Site News”, twierdzi, że obecna sytuacja nie jest „w pewien sposób niczym nowym” i odzwierciedla sytuację z 1988 r., kiedy wyświęcenie biskupów przeprowadził abp Lefebvre. Powołuje się przy tym na Kodeks prawa kanonicznego, by stwierdzić, że wyświęcając nowych biskupów Bractwo nie zaciągnie na siebie ekskomuniki.

Te przepisy to kanon 1323, 4 i kanon 1324, które mówią o wykluczeniu w pewnych okolicznościach kary lub jej złagodzeniu. Jest w nich m.in. mowa o tym, że „nie podlega żadnej karze ten, kto (...) działał (...) powodowany koniecznością lub wielką niedogodnością, jeżeli jednak czyn nie jest wewnętrznie zły ani nie obraca się na szkodę dusz” (kan. 1323, 4). Nawet tzw. „domniemana konieczność” usprawiedliwia daną osobę i wyklucza karę albo przynajmniej karę latae sententiae, czyli karę nakładaną automatycznie.

Zdaniem autora Bractwo Kapłańskie św. Piusa X działa w dobrej wierze, motywowanej pilną potrzebą, by zapewnić kontynuację Tradycji dla zbawienia dusz, a nie z nieposłuszeństwa czy z chęci schizmy. Stąd nie popełnia przestępstwa, na które odpowiedzią jest kara lub automatyczna ekskomunika. Jeśli zatem motywacją jest „dobro Kościoła i dusz”, to ma to pierwszeństwo nad sztywnym zastosowaniem prawa kościelnego w chwili kryzysu, bowiem Bractwo kieruje się „tylko tą samą gorliwością, która pozostaje niezmienna, nawet jeśli przyjmuje paradoksalne formy w oczach świata, dla chwały Boga i zbawienia dusz” – pisze ks. Geize.

„Ekskomunika? Ale od kogo? Od tych, którzy przyjmują błogosławieństwo z rąk schizmatyczki, arcybiskupa Canterbury, Sarah Mullally? Od tych, którzy zezwolili na błogosławieństwa [par jednopłciowych] z Fiducia supplicans? I którzy klęczą przed Pachamamą?... W Kościele kary są lecznicze. Ale wówczas, czyż nie powinny słowa naszego Pana z Ewangelii pojawić się na ustach katolika dobrej woli: Medice, cura te ipsum [Lekarzu ulecz samego siebie] (Łk 4,23)?”– pyta ks. Geize kończąc swój tekst.

jjf/LifeSiteNews.com