Dyplomata miał powołać się na „względy bezpieczeństwa narodowego", uzasadniając pilny tryb tej decyzji. Jak czytamy, o sprawie dowiedział się on od ambasadora USA w Warszawie Toma Rose'a i najwyraźniej uznał, że Ziobro jest niesprawiedliwie ścigany przez polski wymiar sprawiedliwości. Według jednego z informatorów Reutera, były minister otrzymał wizę dziennikarską. Co istotne, źródła agencji twierdzą, że ani prezydent Trump, ani sekretarz stanu Marco Rubio nie byli zaangażowani w tę decyzję. Sam Landau odmówił komentarza, a Departament Stanu zasłonił się poufnością danych wizowych.

Czas wydania wizy nie był przypadkowy. Ziobro przebywał dotąd na Węgrzech, gdzie pod rządami Viktora Orbana korzystał z ochrony międzynarodowej. Gdy jednak nowym premierem Węgier został Peter Magyar – który już w kampanii zapowiadał ekstradycję ukrywających się tam polityków PiS – Ziobro musiał szybko znaleźć nowego rozwiązania.