Kilka godzin później, w południe, centrum stolicy przejmie jeszcze większy tłum. Na Placu Zamkowym wystartuje wielki protest Solidarności wymierzony w politykę rządu Donalda Tuska. Związkowcy zapowiadają przyjazd około 350 autokarów tylko z ramienia samej Solidarności, do których dołączą przedstawiciele innych organizacji. Jak podkreśla Artur Braszkiewicz, wiceszef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, mobilizacja jest jeszcze większa niż podczas protestów w 2024 roku.

Jednym z głównych haseł marszu będzie poparcie dla wniosku prezydenta Karola Nawrockiego o przeprowadzenie referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Zdaniem organizatorów jest ona „zabójcza dla gospodarki, pracowników i obywateli". Uczestnicy przejdą Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem i Alejami Ujazdowskimi, zatrzymując się przy Pałacu Prezydenckim, a następnie ruszą pod Sejm i Senat przy ul. Wiejskiej. Tam zaplanowano zgromadzenie stacjonarne, które według organizatorów może potrwać nawet do czwartku 21 maja do godz. 21. Braszkiewicz nie kryje, że jeśli politycy zignorują ten głos, związkowcy mają już gotowe kolejne kroki.