Polityka

[Wideo] Tusk chce zrobić „obóz koncentracyjny” z „Miasteczka Gniewu” pod KPRM? Bąkiewicz mówi o blokadach i odcinaniu dostaw żywności

Wokół protestu określanego jako „Miasteczko Gniewu” narastają coraz silniejsze emocje. Organizatorzy akcji prowadzonej przed Kancelaria Prezesa Rady Ministrów alarmują o utrudnieniach, barierkach i zwiększonej obecności policji w rejonie demonstracji. Co szczególnie szokujące protestujący mieli zostać odcięci od dostaw żywności, wody i środków higienicznych, a na nagraniu funkcjonariusz radzi protestującym, aby wyjaśnień szukali w Służbie Ochrony Państwa.

2 min czytania
Fot. Screenshot - X (Robert Bąkiewicz)
Fot. Screenshot - X (Robert Bąkiewicz)
Wokół protestu określanego jako „Miasteczko Gniewu” narastają coraz silniejsze emocje. Organizatorzy akcji prowadzonej przed Kancelaria Prezesa Rady Ministrów alarmują o utrudnieniach, barierkach i zwiększonej obecności policji w rejonie demonstracji. Co szczególnie szokujące protestujący mieli zostać odcięci od dostaw żywności, wody i środków higienicznych, a na nagraniu funkcjonariusz radzi protestującym, aby wyjaśnień szukali w Służbie Ochrony Państwa.

Lider Ruch Obrony Granic Robert Bąkiewicz opublikował w mediach społecznościowych kilka nagrań, w których mówi o „absurdalnych ograniczeniach” i próbach izolowania protestujących.

„Tłumaczę, co naprawdę dzieje się teraz wokół Miasteczka Gniewu. Absurdalne ograniczenia, blokady i odcinanie nas od świata” – powiedział Robert Bąkiewicz w nagraniu opublikowanym na serwisie X.

Według relacji uczestników protestu w nocy wokół okolic Alej Ujazdowskich pojawiły się dodatkowe policyjne barierki i radiowozy. Organizatorzy twierdzą, że działania służb utrudniają funkcjonowanie protestu i dostęp do miejsca zgromadzenia. W mediach społecznościowych publikowane są nagrania pokazujące policyjne zabezpieczenia oraz rozmowy z funkcjonariuszami.

„Zobaczcie jakie siły zgromadzono przeciwko patriotom. To są metody Tuska. Ale my nigdzie się nie wybieramy” – napisał wcześniej lider Ruchu Obrony Granic.

Jedna z osób próbujących dostarczyć żywność protestującym pyta wprost funkcjonariuszy, czy organizują tam „obóz koncentracyjny”, skoro chcą uczestników zagłodzić.

Sama akcja protestacyjna rozpoczęła się przed siedzibą premiera mimo wcześniejszych sporów dotyczących organizacji zgromadzenia. Według mediów sympatyzujących z protestującymi organizatorzy odwoływali się od decyzji administracyjnych ograniczających możliwość przeprowadzenia demonstracji.

„Miasteczko Gniewu” organizowane jest przez środowiska związane z Ruch Obrony Granic i ma być formą sprzeciwu wobec polityki rządu Donalda Tuska. Protestujący zapowiadają dalszą obecność pod KPRM oraz udział w kolejnych manifestacjach organizowanych w Warszawie.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej