Wiadomości
Ach, jakie piękne jest życie. Nie przesadzajmy, nie w całości. Medialne życie, które cały czas tętni życiem. Nie pozwala nawet spokojnie podrzemać zimowym snem. Nie ma bowiem tygodnia, aby coś ciekawego, nierzadko sensacyjnego się nie zdarzyło. A to dziennikarz amerykańskiego portalu politycznego wkłada samowolnie w usta marszałka Sejmu, wcześniej szefa MSZ Sikorskiego, słowa, których nie wypowiedział. A nawet jeśli mu się wyrwały, to tylko dlatego, że się pomylił. Amerykanin, gdzie jest taka sama wolność prasy jak i u nas, nie powinien tego błędu naszego męża stanu wykorzystywać, aby robić koło pióra naszemu drugiemu mężowi stanu Europy Unijnej, przebywającemu w Brukseli na saksach. Wolność ta sama, ale jaki upadek etyki zawodowej. To znów media drugiego światowego mocarstwa, tylko tego leżącego bliżej Polski, wkładają do ust obecnemu szefowi MSZ Schetynie słowa, które znaczą coś całkiem innego niż to zrozumieli Rosjanie. Schetyna nie zdążył przygotować strategii komunikatu, który pow