Wiadomości
Na pewno trzeba zwrócić uwagę na dwie nominacje – Joanny Kluzik-Rostowskiej i Leny Kolarskiej-Bobińskiej, ponieważ to są nominacje, które są ewidentnie sygnałem, że rząd jeszcze bardziej będzie skręcał w lewo. Edukacja i sprawy światopoglądowe będą rozgrywane przez resztę kadencji. To by się nawet układało w logiczną całość. To znaczy w momencie, kiedy dzięki skokowi na OFE, który został załatwiony w ostatnich miesiącach, dzięki nowej transzy funduszy unijnych rząd w kwestii finansów chwilowo jest zabezpieczony, przynajmniej w krótkim terminie i będzie mógł różne rzeczy uchwalać, dofinansowywać, etc. Od tej strony trudno będzie go kąsać, bo będzie miał co rozdawać. Mówiąc krótko – będzie miał czym zatykać trąbę. W związku z tym myślę, że czeka nas może nie powtórka z krzyża na Krakowskim Przedmieściu, którym mogłaby się stać tęcza na placu Zbawiciela, ale na pewno mocne wygrywanie przez rząd spraw światopoglądowych. W tym właśnie kontekście obecność tych dwóch pań jest bardzo znacząca.