Wiadomości
Sukcesy państwa na arenie międzynarodowej są funkcją jego relatywnej potęgi. III RP jest państwem słabym, znajdującym się w strefie wpływów dwóch mocarstw euroazjatyckich i dlatego – satelickim. Zrozumienie tego stanu rzeczy utrudnia fakt, że nie istnieje jedno centrum władzy politycznej a także to, że część mocarstw starannie skrywa swoje hegemonialne dążenia. Polska leży na peryferiach Zachodu, który, jak zauważa Immanuel Wallerstein, nie ma jednolitego centrum politycznego. Stąd nie podlegamy wpływom jednego mocarstwa, lecz wielu. Na dodatek zależność od niektórych państw przeceniamy, a od innych ledwie dostrzegamy.