Uderzenie ukraińskich dronów. Moskiewska rafineria w płomieniach
Ukraińskie siły rozpoczęły wczoraj ataki dronów skierowane w wiele rosyjskich obiektów. Uderzono m.in. w elektrownię Konakowo w obwodzie twerskim i rafinerię w Moskwie.
Kategoria
Sekcja: Wschód
Ukraińskie siły rozpoczęły wczoraj ataki dronów skierowane w wiele rosyjskich obiektów. Uderzono m.in. w elektrownię Konakowo w obwodzie twerskim i rafinerię w Moskwie.
„Nie wiadomo jaki będzie wynik wojny w Ukrainie, ale już widać, że nie zakończy się ona upadkiem reżimu Putina. Rosyjska gospodarka jest nadal stabilna, system represji i propagandy w połączeniu z biernością społeczeństwa powoduje brak większych protestów. W elitach też nie widać podziału” – czytamy na łamach niemieckiego pisma Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Rosyjski śmigłowiec Mi-8 z 22 osobami na pokładzie zaginął podczas lotu nad Kamczatką. Maszyna, która miała przetransportować pasażerów z okolic wulkanu Vachkazhets do wsi Nikołajewka, nie dotarła do celu w spodziewanym czasie. Co gorsza, od momentu zaginięcia nie można nawiązać kontaktu z załogą śmigłowca.
Rosyjskie ataki rakietowe na Charków przyniosły tragiczne skutki. W piątek, w wyniku nalotów, zginęło co najmniej siedem osób, a blisko 100 zostało rannych, w tym wiele ciężko. Wśród ofiar znalazła się 14-letnia dziewczynka. Zaatakowano cele cywilne, takie jak budynek mieszkalny i plac zabaw, co wstrząsnęło społecznością międzynarodową i wywołało kolejne apele prezydenta Ukrainy o wsparcie militarne.
- Lider terrorystycznego państwa-agresora, zbrodniarz wojenny Władimir Putin, od dziesięciu lat regularnie szantażuje świat możliwością użycia broni jądrowej. Niestety, niezdecydowana i tchórzliwa reakcja Zachodu jedynie zachęca kremlowskiego maniaka do dalszego stosowania tego narzędzia. Niezdecydowanie i strach Zachodu przed nuklearnym szantażem Putina sprawiają, że wojna nuklearna może stać się nieunikniona - pisze Włodzimierz Iszczuk, redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”.
Sytuacja na froncie w Donbasie staje się coraz bardziej dramatyczna. Oficer Brygady Azow, Roman Ponomarenko, ostrzega, że front ukraiński w tym regionie uległ załamaniu, a sytuacja wymknęła się spod kontroli. Dotychczas określana jako trudna, ale stabilna, teraz przybrała znacznie poważniejszy charakter, stawiając ukraińską obronę w obliczu poważnych wyzwań.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podjął decyzję o zdymisjonowaniu dowódcy sił powietrznych Ukrainy, Mykoły Ołeszczuka. Informację tę przekazała agencja Reuters, potwierdzając, że dekret w tej sprawie został opublikowany na stronie internetowej prezydenta Ukrainy. Decyzja ta wywołała wiele spekulacji, zwłaszcza w kontekście niedawnej katastrofy myśliwca F-16, który został utracony podczas operacji bojowej.
Zachodnia polityka „łagodzenia” Rosji okazała się nieskuteczna. Zarówno USA, jak i Europa muszą uznać, że strach przed sprowokowaniem Moskwy to właśnie to, co faktycznie prowokuje ją do dalszej agresji. Nadszedł czas, by przerwać to błędne koło, twierdzi Andrew Chakhoyan, dyrektor akademicki Uniwersytetu w Amsterdamie.
Jak donoszą zachodnie media, pomimo trwającej wojny w Ukrainie oraz nałożonych na Rosję sankcji, europejskie stocznie we Francji i Danii odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu rosyjskiej floty transportującej skroplony gaz ziemny (LNG). Ten paradoksalny związek między europejskimi firmami a rosyjskim sektorem energetycznym budzi zdecydowany sprzeciw i prowokuje do refleksji nad rzeczywistym wpływem sankcji na rosyjską gospodarkę.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba gościł na Campusie Polska Przyszłości, gdzie został zapytany o ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach. „Zostawmy historię historykom” – zaapelował w odpowiedzi szef ukraińskiej dyplomacji.
Po kilku dniach względnego spokoju, ukraińskie siły ponownie przejęły inicjatywę w Obwodzie Kurskim, odnosząc kolejne sukcesy na froncie. W wyniku wznowionej ofensywy zdobyto cztery miejscowości w rejonie koreniewskim, co stanowi znaczący postęp na północnym odcinku frontu.
Ukraiński parlament podjął właśnie historyczną decyzję, umożliwiającą delegalizację Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego (UCP PM). To posunięcie, będące odpowiedzią na długotrwałe oskarżenia o działalność antyukraińską tej wspólnoty, wywołało falę dyskusji zarówno na Ukrainie, jak i za granicą. UCP PM, od lat lojalna wobec Moskwy, była przedmiotem intensywnej krytyki ze strony ukraińskich władz i społeczeństwa, które zarzucały jej szpiegostwo, szerzenie rosyjskiej propagandy oraz wspieranie rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Alaksandr Łukaszenka, białoruski przywódca, rozpoczął przemieszczanie wojsk w pobliże granicy z Ukrainą, co wzbudziło niepokój i spekulacje o możliwej inwazji. Jednak według analityków Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), ruch ten ma głównie charakter propagandowy i jest realizacją planu Kremla. Celem jest rozproszenie sił ukraińskich i osłabienie ich na linii frontu, a nie rzeczywista inwazja.
W kolejnym brutalnym ataku na Ukrainę, rosyjski pocisk Iskander uderzył w hotel w Kramatorsku, raniąc wielu reporterów, w tym polską dziennikarkę i wolontariuszkę Monikę Andruszewską. Do zdarzenia doszło podczas nocy, a celem ataku stał się hotel Sapphire, w którym przebywała także sześcioosobowa ekipa dziennikarska agencji Reuters. Dwóch z nich trafiło do szpitala, a jeden jest uznany za zaginionego.
Franciszek powiedział dzisiaj, że na Ukrainie nie wolno obalać żadnego chrześcijańskiego Kościoła. To reakcja na delegalizację organizacji religijnych mających związek z Rosyjską Cerkwią Prawosławną.