Rosjanie znów atakują osiedla cywilne. Celne ataki Ukrainy
Trwają zacięte walki na wschodzie i południu Ukrainy. Według informacji przekazanych przez ukraiński Sztab Generalny, Rosjanie ponownie atakują osiedla cywilne.
Kategoria
Sekcja: Wschód
Trwają zacięte walki na wschodzie i południu Ukrainy. Według informacji przekazanych przez ukraiński Sztab Generalny, Rosjanie ponownie atakują osiedla cywilne.
Wywołany przez białoruskie władze kryzys na granicy z Unią Europejską i NATO to bodaj jedno z najpoważniejszych wyzwań, jakim czoła stawiają państwa Europy Środkowej w tym stuleciu. Chociaż o kryzysie mówi się nieporównywalnie mniej niż o wojnie toczącej się od ubiegłego roku w Ukrainie, wciąż zagraża on bezpieczeństwu krajów ościennych i całej wspólnoty europejskiej.
„Obecnie, jeśli chodzi o stosunki między Polską a Ukrainą, to wchodzimy w taki okres dekoniunktury” – przyznał minister spraw zagranicznych prof. Zbigniew Rau.
Jak przekazał na antenie TVN24 ambasador Ukrainy w Polsce, Wasyl Zwarycz, „Polska była wśród pierwszych” krajów, które otrzymały zaproszenie do rozmów w sprawie kolejnych dostaw uzbrojenia dla Ukrainy, jednak z tego zaproszenia nie skorzystała.
Atakując Flotę Czarnomorską, Ukraina zwiększa presję strategiczną na Rosję. Kijów przeprowadził największy jak dotąd atak dronów na rosyjskie cele na Morzu Czarnym i na Krymie. Jest to spójne ze strategią eskalacji ataków na Krym i jego okolice w ostatnich tygodniach – pisze amerykańskie czasopismo Тhe Сonversation.
CNN donosi, że „wśród wielu zachodnich analityków i polityków istnieje poczucie nieuchronnego impasu”, który ma zatrzymać działania ukraińskiej armii na froncie. W konsekwencji wojna ma przedłużyć się nawet do 2025 roku.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z przedstawicielami firm zbrojeniowych z kilku sojuszniczych państw, aby rozmawiać z nimi o możliwej współpracy przy produkcji broni. Do rozmów nie zaprosił jednak przedstawicieli polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Z niezapowiedzianą wizytą do Kijowa udał się wczoraj sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, aby spotkać się z ukraińskim prezydentem. Relacją z tego spotkania Wołodymyr Zełenski podzielił się w mediach społecznościowych.
„Kategorycznie odrzucamy takie insynuacje” – oświadczył rzecznik ukraińskiego MSZ Oleg Nikołenko, odpowiadając na ustalenia polskiej dziennikarki, wedle których Berlin obiecał Kijowowi wejście do Unii Europejskiej w zamian za uderzenie w polski rząd.
„Jeśli Zachód zredukuje pomoc dla Ukrainy, będzie problem z ukraińskimi uchodźcami w Europie” – przestrzega Wołodymyr Zełenski
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro potwierdził medialne doniesienia, wedle których opinia biegłych dowodzi, iż w Przewodowie eksplodowała ukraińska rakieta. Wyraził też ubolewanie z powodu braku chęci do współpracy ze strony Kijowa.
„Problem ma Ukraina, nie Polska. Dopisuje się do tego wiarygodność Zełenskiego w coraz trudniejszych relacjach z USA, które korupcji Ukraińcom nie wybaczą” – pisze gen. Waldemar Skrzypczak.
Stacja CNN donosi, że najemnicy Grupy Wagnera wrócili na Ukrainę i zajęli pozycję w okolicy Bachmutu, gdzie mają wesprzeć rosyjską armię w odparciu ukraińskiej kontrofensywy.
„To jest sprawa śmierci dwóch polskich obywateli, gdzie Zełenski kłamał i kłamie nadal, że to była rakieta rosyjska, a nie ukraińska” – powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, mówiąc o katastrofie w Przewodowie.
Były doradca szefa kancelarii ukraińskiego prezydenta Ołeksij Arestowycz apeluje w mediach społecznościowych do ukraińskich władz o wzięcie odpowiedzialności za wydarzenia w Przewodowie, gdzie po uderzeniu ukraińskiego pocisku zginęło dwóch Polaków.