W piątkowych atakach na Charków, rosyjska armia uderzyła w pięć różnych lokalizacji, niszcząc m.in. 12-piętrowy budynek mieszkalny, magazyn oraz pięć samochodów. Uszkodzone zostały także trzy inne domy. Bilans ofiar może się jeszcze zwiększyć, ponieważ stan zdrowia 20 rannych jest bardzo poważny.

Rosyjskie wojska użyły tzw. bomb szybujących, które są trudne do przechwycenia. Te precyzyjnie naprowadzane ładunki wybuchowe zostały wystrzelone z samolotów stacjonujących w rosyjskim obwodzie biełgorodzkim. Ataki te pokazują brutalność i bezwzględność rosyjskiej strategii wobec ludności cywilnej.

W odpowiedzi na te ataki, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ponowił apel do zachodnich sojuszników o dostarczenie Ukrainie broni dalekiego zasięgu, która mogłaby zostać wykorzystana do niszczenia rosyjskich baz wojskowych w głębi Rosji. Zełenski podkreślił, że atak na Charków mógłby zostać powstrzymany, gdyby Ukraina miała dostęp do odpowiednich środków obrony.

„Nie ma żadnego racjonalnego powodu, aby ograniczać obronę Ukrainy” – napisał prezydent na swoim kanale Telegram, zwracając uwagę na potrzebę wsparcia, które pozwoliłoby Ukrainie skutecznie bronić się przed rosyjską agresją.