Eksperci podkreślają, że bezpośredni udział Białorusi w wojnie z Ukrainą mógłby poważnie osłabić reżim Łukaszenki i zwiększyć niezadowolenie wewnętrzne, dlatego jest mało prawdopodobne, by Łukaszenka zaryzykował pełnowymiarowy konflikt. Zamiast tego, białoruskie wojska mają wywołać zamieszanie w ukraińskim dowództwie, sugerując potencjalne zagrożenie z północy.
Franciszak Wiaczorka, doradca białoruskiej opozycjonistki Swietłany Cichanouskiej, potwierdził, że w obwodzie homelskim doszło do relokacji kilku helikopterów i 1000-2000 żołnierzy. Jego zdaniem jest to jedynie symulacja działań wojskowych, mająca odwrócić uwagę Sił Zbrojnych Ukrainy od operacji w obwodzie kurskim, zgodnie z obietnicą Łukaszenki złożoną Władimirowi Putinowi. Wiaczorka nie wyklucza możliwości prowokacji, choć zaznacza, że na razie brak dowodów na planowanie ofensywy ze strony Białorusi.
