Wiadomości
Ludzie żyją irracjonalnym przeświadczeniem, że pandemia zmieni coś na świecie. W wymiarze indywidualnym, zwłaszcza gdy zachorujemy i umrzemy, albo gdy w wyniku kwarantanny stracimy prace lub firmę i zbankrutujemy — zapewne tak. Jednak w wymiarze społecznym zmiany nie będą tak doże, jak w wyniku wojny – pandemie przetrwa nienaruszona infrastruktura (kanalizacja, wodociągi, gazociągi, drogi, mosty, fabryki, domy, szpitale), zmarłymi są osoby stare i chory więc nie zmniejszą się zasoby siły roboczej, na szczęście najmniej zagrożone zarażeniem są dzieci i młodzież. Większe straty społeczeństwo może mieć z tytułu kwarantanny (oczywiście rządzący nie mieli możliwości jej niewprowadzenia, by nie dopuścić do załamania się ochrony zdrowia). O wiele istotniejsze od obecnej pandemii są na pewno zmiany demograficzne, w tym starzenie się populacji rdzennych Europejczyków i islamizacja Europy przez młodych imigrantów z ogromną dzietnością.