Terlikowski: Dzietna racja stanu
To naprawdę cieszy, gdy zupełnie obce ideowo środowiska zaczynają dostrzegać problemy, o których mówiło się od wielu lat. Tak jest z problemem demograficznym, o którym konserwatyści (w tym i ja) mówili od lat, a który nieodmiennie lekceważyli lewicowcy i liberałowie. Teraz i oni, jak pokazują ostatnie publikacje „Gazety Wyborczej”, poszli po rozum do głowy.