Terlikowski: Krzyż smoleński – kilka słów prawdy!
A jednak chodziło o zabicie pamięci. Wbrew temu, co mówiono przez kilkanaście tygodni – tak prezydentowi, jak i jego urzędnikom – chodziło tylko o to, by krzyż smoleński zniknął ludziom z oczu, by nikt już nie myślał o ofiarach, by znów nastał święty spokój.