Wiadomości
Nic to. Czytam dalej. „Wystarczy odwrócić proporcje osób homo i heteroseksualnych, żeby nagle świat zaczął wyglądać zupełnie inaczej”. Coś w tym jest. Gdyby odwrócić te proporcje świat w bardzo szybkim czasie pozbyłby się ludzi, natura odetchnęła by z ulgą – smród cywilizacji odszedłby w niebyt, betonowe pustynie miast pokryłyby się zielonym dywanem dżungli, zwierzęta powróciłyby na swoje dawne terytoria i bez żadnych przeszkód mogłyby się rozmnażać... wróć! Jakie rozmnażać? Przecież proporcje odwrócone, samce ganiają za samcami, samice za samicami, młodych z tego nie będzie. Znikną ludzie, znikną zwierzęta, a po nich znikną rośliny bo wyginą homoseksualne owady i nie będzie komu zapylać. Pozostanie jałowa skała wisząca gdzieś w kosmosie, skała bez nazwy bo nie będzie już nikogo, kto by tę nazwę pamiętał. Apokalipsa dokonana i po co było wymyślać te wszystkie bronie masowej zagłady? Wystarczyło po prostu odwrócić proporcje.