Aleksander Kwaśniewski zbawcą wszystkich Polaków. Wydawałoby się, że te słowa brzmią buńczucznie, a tymczasem, coraz więcej osób widzi byłego prezydenta właśnie w tej roli - czytamy na popularnym portalu.
Zdaniem redakcji, w powrót Kwaśniewskiego na polityczny szczyt wierzą również ci, którzy nie mieli o nim - delikatnie mowiąc - najlepszego zdania. Należy do nich m.in. Józef Oleksy.
- To dobra deklaracja, gdyż jest jeszcze młodym, a już doświadczonym i uznanym na świecie politykiem - mówi "Super Expressowi" były premier, odnosząc się do aspiracji Kwaśniwskiego, które coraz trudniej mu ukryć. Zdaniem Oleksego przez jego dawnego kolegę, przemawia skromność (sic!). - W roli zbawcy widzi się jednak dopiero w okolicznościach dramatycznych, których państwu się nie życzy - dodaje polityk.
Idąc tropem zbawczej męki Aleksandra K. mamy już dla niego hasło wyborcze: "Kwaśniewski Jezusem Polaków" (ewentualnie narodów). Nagrodą za nasz dobry pomysł może być jedna pensja premiera, o którą byłego prezydenta czeka ciężki bój. Bo w sejmie mamy jeszcze kilka osób, które chętnie by "pojezusowały" wierząc w swe zbawcze inklinacje - komentuje redakcja podstrony Wirtualnej Polski.
I tak, liberalne gryzipiórki robią sobie jaja z wypowiedzi nawróconego na kwaśniewskizm Oleksego, przy okazji, wycierając sobie gębę hasłami religijnymi, które mogłyby rozsierdzić katoli. Bo używanie najświętszego imienia Jezus do pisania (nawet ironicznego!) o prezydencie cierpiącym na "chorobę filipińską" to zwykła chamówa, pachnąca tanią prowokacją.
Ciekawe tylko, dlaczego zamieszczono zdjęcie Kwaśniewskiego w charakterystycznych czarnych okularach. Czyżby skojarzenia z teledyskiem do piosenki Depeche Mode "Personal Jesus"? W końcu Dave Gahan wystąpił w podobnych...
Aleksander Majewski

