Jak wyglądają przygotowania do Marszu Niepodległości?


- Idą pełną parą. W zakresie zabezpieczenia akustyki, sprzętu, straży marszu czy sekcji medycznych. Działa również biuro prasowe Marszu Niepodległości. W przyszłym tygodniu być może zostaną zaprezentowane oficjalne grafiki  z przesłaniem tegorocznego marszu.

 

Czy marsz organizowany przez prezydenta  Komorowskiego nie wejdzie w kolizję z Marszem Niepodległości?


- Jeśli chodzi o marsz, który robi Pałac Prezydencki, to cieszę się, że zmobilizowaliśmy władze państwowe, aby zorganizowały większe uroczystości niż dotychczas w Dzień Niepodległości. Cieszymy się, że za naszym przykładem idą pod pomnik Romana Dmowskiego, że wreszcie chcą docenić tego trochę zapomnianego ojca polskiej niepodległości. Mamy jednak pewne obawy, czy program tego marszu Komorowskiego nie został pomyślany tak, aby przyblokować dojście do Placu Na Rozdrożu naszemu marszowi, który ma charakter społeczny i odbywa się co roku.

 

Będziemy takie pytania zadawać i mamy nadzieję, że od Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy i od Pałacu Prezydenckiego takie odpowiedzi uzyskamy. Nie wyobrażam sobie, aby służby państwowe nam ten teren odgrodziły barierkami i nie dopuściły nas do pomnika Romana Dmowskiego. Byłby to ogromny skandal. To przypominałoby  zachowanie jak w PRL, kiedy władze państwowe chciały zawłaszczyć obchody wszystkich świąt narodowych.

 

Ile spodziewacie się osób na Marszu Niepodległości?


- W zeszłym roku było 20-30 tys. Nic nie wskazuje aby teraz miało być mniej. Wręcz przeciwnie, wszyscy zapowiadają, że wezmą rodzinę i znajomych, że będą uczestniczyć w większej grupie. Spodziewamy się nawet 100 tys. osób.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski