Wiadomości
Gazecie o planach „terrorysty” miał powiedzieć któryś z przedstawicieli sejmowej speckomisji do spraw specsłużb, która to zebrała się na tajnym posiedzeniu w równie tajnej siedzibie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Podobno miało by to wzmocnić „efekt chaosu w kraju, do jakiego zamachowiec chciał doprowadzić”. Rzeczywiście, świat bez „Kropki nad i” to chaos przeogromny, armagedon niemalże wraz z końcem świata i trąbami wzywającymi na sąd ostateczny. Ale prezydent (prezydencja) stolicy? Przecież to ona jest największą specjalistką od chaosu, gdyby polski Breivik usunął ją z tego padołu łez przy pomocy beczki materiału wysokoenergetycznego to chaos raczej by się zmniejszył. Pokrętna logika dowodząca dobitnie niepoczytalności bohatera afery bombowej. No ale cóż, jaki prezydent (prezydencja), taki...